Przygotowywali się do cyrkowych występów. Położyłem się tuż obok i obserwowałem ich akrobatyczne popisy. Po chwili zorientowałem się, że to nie o ćwiczenia fizyczne chodzi… …zmyłem się czym prędzej…

Przygotowywali się do cyrkowych występów. Położyłem się tuż obok i obserwowałem ich akrobatyczne popisy. Po chwili zorientowałem się, że to nie o ćwiczenia fizyczne chodzi… …zmyłem się czym prędzej…

Na poważnej rozmowie przyłapałem mamę mszycę i jej malutkie dziecko. Rozchodziło się o złe oceny w szkole na koniec roku.

Nie tylko zaległe owady zostały mi w szufladzie, również sporo kwiatków. Na początek kilka tulipanów z wiosennego ogrodu.



Na początku maja natknąłem się na dwa ciekawe znaleziska. Pierwsze to wdzianko jakowegoś pająka.

Natomiast to to, to nie mam pojęcia czyje to i po co to…

Dosyć drastyczne zdjęcie, ale zdecydowałem się je pokazać, bo może ktoś z Was wyjaśni o co na nim chodzi…

Powroty z dyskoteki łąkowej bywają trudne. Tego delikwenta spotkałem późnym popołudniem, a do domu miał jeszcze kawał drogi i na dodatek w odwrotnym kierunku.

Podczas jednego z moich leśnych spacerów, podczas lekkiej mgiełki tu i ówdzie pojawiały się takie smugi od światła słonecznego.



FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU PSTRĄGOWA LAS
W połowie kwietnia już zaczynało robić się zielono, jednak ten chrząszcz wolał przesiadywać na uschniętej trawie. Podyktowane to było względami estetycznymi, lepiej prezentował się tu kolorystycznie.


Odniosłem wrażenie, że coś stało mu się z nosem. Na mój gust powinien mieć nieco dłuższy ryjek. A może to taki gatunek krótkonosy…

Na początku wiosny w tym miejscu spotykałem najwięcej leni marcowych. Być może to ich jaja..
