Chrząszcz w opałach

Idąc leśną dróżką i bacznie rozglądając się za owadami, coś wielkiego i czerwonego mignęło mi między liśćmi małej rośliny. Okazało się, że to ogromne chrząszczysko, a moje zdziwienie było jeszcze większe, gdy okazało się, że chodzi po nim kilkanaście roztoczy, brrrr….. aż mnie ciarki przeszły, ale zachowałem zimną krew i udało mi się zrobić kilka zdjęć 😉


Grabarz pospolity (Necrophorus vespillo)

Grabarz pospolity (Necrophorus vespillo)

Grabarz pospolity (Necrophorus vespillo)

Roztocze w rozmiarze XXL

O sfotografowaniu tego mikroskopijnego stworzenia marzyłem od kiedy fotografuję. Już się parę razy na niego „zasadzałem”, ale z mizernym skutkiem. Tym razem zauważyłem go spacerującego po ogrodowym stole, czyli został mi podany dosłownie i w przenośni jak na tacy 😉

Zawsze wydawało mi się, że to pająk, czytam ci ja w mądrym internecie, a tu piszą, że to roztocze (Acari) o nazwie lądzień (Trombidium sp.)


Lądzień (Trombidium sp.)

Lądzień (Trombidium sp.)

Lądzień (Trombidium sp.)

Kto pierwszy przed obiektyw

Wczoraj pokazałem wyimaginowaną gąsienicę. Czasami się zastanawiam, jakiemu robalowi jako pierwszemu zrobię w tym roku zdjęcie. Najprawdopodobniej, tak jak rok i dwa lata temu będzie to wałęsak. Te pająki lubią się wygrzewać w pierwszych wiosennych promieniach słońca. Póki co na zdjęciu kwietnik, które od jakiegoś czasu polubiły nasz ogród 😉


Kwietnik (Misumena vatia)