Podczas którejś z wypraw rowerowych, po wyjechaniu na wysokie wzniesienie moim oczom ukazał się taki widok. Dosyć często ostatnio widuję takie promienie, może to jakiś znak… 😉

Podczas którejś z wypraw rowerowych, po wyjechaniu na wysokie wzniesienie moim oczom ukazał się taki widok. Dosyć często ostatnio widuję takie promienie, może to jakiś znak… 😉

Jeśli mnie pamięć nie myli, kiedyś już wspominałem, że na moich ulubionych wierzbach rośnie sobie w najlepsze jarzębina. Dziś przedstawiam na to dowód.




FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU ZAGORZYCE
Po niedzielnym zdjęciu spacerowym przyszła pora na kolejne, ale na pewno nie ostatnie z tego dnia. Stwierdzam, choć znawcą nie jestem, że sierpniowe wieczorne światło jest wyjątkowe 😉



FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU ZAGORZYCE
Przed tygodniem wybrałem się na spacer zabierając ze sobą obiektyw spacerowy. I to był dobry pomysł, bo po chwili słońce zaszło za chmurę, a moim oczom ukazał się taki widok.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU ZAGORZYCE ZACHÓD SŁOŃCA PROMIENIE
To nie był dobry dzień do latania… Wyszedłem na wieczorny spacer, a tam panowie motoparalotniarze próbowali wzbić się w powietrze.

Jednemu z nich nawet udało się ze dwa razy wystartować, ale szybko brak noszenia zmuszał go do lądowania.





Fotografowałem sobie w najlepsze pajęczynki na trawach, kiedy… …znienacka w kadr wleciał mi intruz…


Standardowo w weekend pogoda nie dopisała. Całą sobotę lało, a w niedzielę mimo względnego ciepełka, słońce prawie nie wychodziło zza chmur



FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU CZARNA SĘDZISZOWSKA LAS
Jeszcze kilka zdjęć z leśnych ścieżek.



FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU CZARNA SĘDZISZOWSKA LAS
Słoneczna pogoda i wolny dzień zachęciły mnie…. kłamię, czekałem na to jak na zbawienie, do spaceru po lesie. Jak zwykle wybrałem się trochę za późno, bo słońce było już dość wysoko. Okazało się, że w lesie było zimno jak cholera, ale szybki marsz szybko mnie rozgrzał. I stres, że pobłądzę…




Przy polanach oczywiście roiło się od ambon 😦





Po wdrapaniu się na prawie szczyt Policy ukazały mi się kolejne widoki na słowackie górki i jezioro Orawskie, ale też na Babią Górę.




