29 lipca nad moje rejony nadciągał potężna chmura burzowa z okazałym szelfem. Wyjechałem jej na spotkanie, ale niestety, a może stety ominęła mnie bokiem. Było już po zachodzie słońca, a ja fotografowałem ją ze znacznej odległości – około 20 – 25 kilometrów. Udało mi się za to złapać mały gratis do chmury szelfowej – jeden skromny piorunek.
Dziś kolejna porcja fotografii z ubiegłotygodniowej burzy. Na szczególną uwagę zasługuje ostatnie zdjęcie. To na taką panoramę wyczekiwałem tyle czasu. Pozostałe zdjęcia to tylko dodatek 😉
FOT. WITOLD OCHAŁ BURZA W OKOLICY RZESZOWA WAŁ SZKWAŁOWY CHMURA SZELFOWA SZELF CHMURY NIEBO
Tydzień temu zasadziłem się na zbliżającą się burzę. Czekałem na nią z półtorej godziny, aż w końcu nadeszła. Moje cierpliwość została nagrodzona, bo udało mi się zrobić kilka, mam nadzieję ciekawych zdjęć. Dziś pierwsza część relacji, na drugą zapraszam jutro.
FOT. WITOLD OCHAŁ BURZA W OKOLICY RZESZOWA CHMURY BURZOWE NIEBO WAŁ SZKWAŁOWY CHMURA SZELFOWA RZESZÓW PODKARPACIE
Nocą z poniedziałku na wtorek (30/31 lipca) w okolicach północy przechodziła nad okolicą potężna burza z licznymi wyładowaniami. Punktualnie o północy znajdowała się najbliżej i postanowiłem wyjechać na pobliskie wzniesienie i spróbować zrobić kilka fotografii. Jedynie na trzech zdjęciach udało mi się złapać wyładowania, ale efekty przeszły moje najśmielsze oczekiwania. Zwłaszcza pierwsze zdjęcie, gdzie widać dokładnie strukturę chmur na czele formacji.
FOT. WITOLD OCHAŁ BURZA NOCĄ WYŁADOWANIA CHMURY NIEBO BURZA W OKOLICY SĘDZISZOWA MAŁOPOLSKIEGO
Wychodziłem z pracy kiedy zaczynało grzmieć. Dojechałem do domu, zjadłem obiad i w samą porę zdążyłem na stanowisko obserwacyjne, a przechodząca burza dosłownie ocierała się o mnie. Udało mi się uchwycić zjawiskowy wał szkwałowy i zjawisko microburst, ścianę deszczu. Przez kilka minut pioruny strzelały blisko samochodu, ale odważyłem się na kilka sekund wysiąść z samochodu, aby zrobić ostatnie dwa zdjęcia. Moim zdaniem najciekawsze. Zjawisko microburst miało miejsce nie więcej niż pięć kilometrów ode mnie. Cała akcja kosztowała mnie wiele stresu, ale dla takich zdjęć myślę, że było warto 😉
Podczas wspomnianego we wcześniejszych dwóch wpisach wieczoru między czasie na niebie pojawił się malutki kawałeczek tęczy. Dziś w roli głównej południowo wschodnie niebo.
FOT. WITOLD OCHAŁ ZACHÓD SŁOŃCA TĘCZA PODKARPACIE ZAGORZYCE
Kontynuując wczorajszą relację, po kilkunastu minutach kolory nieba zaczęły przybierać zupełnie niesamowity różowo fioletowy kolor. Zaczęło się bieganie po okolicy, aby zebrać kilka różnych kadrów.
FOT. WITOLD OCHAŁ ZACHÓD SŁOŃCA PODKARPACIE ZAGORZYCE
Zachód w ubiegły poniedziałek przeszedł moje najśmielsze oczekiwania. Całe niebu zakryte było chmurami, jedynie na północnym zachodzie pojawiały się małe szczeliny w chmurach. To wystarczyło, żeby niebo pokryło się niesamowitymi kolorami. I to nie tylko po zachodniej stronie, ale dookoła. Ciężko było się zdecydować, w którą stronę fotografować. Przywiozłem mnóstwo zdjęć, a relację jestem zmuszony podzielić na trzy wpisy.
Na początku były tylko ciekawe chmury.
Po chwili niebo zaczęło nabierać niesamowitych kolorów.
FOT. WITOLD OCHAŁ ZACHÓD SŁOŃCA PODKARPACIE ZAGORZYCE
Ostatnie dni to dynamiczna pogoda na niebie. Zebrałem mnóstwo materiału, który czeka sobie cierpliwie na publikację. W środę jakieś czterdzieści kilometrów od mojego miejsca obserwacji miała miejsce dość gwałtowna burza. W ciągu dokładnie trzydziestu siedmiu minut zrobiłem jej kilka fotografii, na których można zobaczyć jak bardzo widoki się zmieniały w tym krótkim czasie.
18:59
20:04, bliskie chmury zaczęły powoli odsłaniać odległe czoło komórki.
20:19, czoło widoczne w całej okazałości, dodatkowo wychodzące po przeciwnej stronie horyzontu słońce zaczyna podświetlać wysoką na ponad 10 000 m chmurę.
20:27, niesamowity kontrast – oświetlony przód burzy i pozostający w cieniu „ogon”. Wymagało to zrobienia szerokiej panoramy.
20:36, kolory przechodzą w pomarańczowe, komórka powoli zaczyna się rozmywać.
Drugi rok z rzędu fotografuję akacje, staram się być tam raz, lub dwa na kwartał). Teraz jest najfajniejszy okres na fotografowanie ze względu na dojrzałe zboża rosnące dookoła nich. W piątek nad samym horyzontem się zapomarańczowiło, a na zdjęciach dobry przykład na to jak to wygląda przy różnych ogniskowych kolejno 220, 70 i 30 mm. A zdjęcia robione z tego samego miejsca.