Wschód Księżyca | 18.02.2022

Piątek wieczorem. Po pracy mam jeszcze sporo czasu, aby zdążyć na upatrzoną miejscówkę. Księżyc wschodzi około 19-stej. Ja na miejscu jestem oczywiście sporo wcześniej, aby dokładnie obadać miejscówkę. Panują egipskie ciemności, ale przynajmniej jakimś zrządzeniem losu uspokoił się wiatr, który w ciągu dnia wiał do 60 km/h. Przynajmniej mam z głowy problem z chyboczącym się statywem. Co prawda od zachodu nadchodzi front z chmurami, ale mam nadzieję, że zdążę ze zdjęciami.

Jestem już gotowy i przebieram nóżkami, kiedy w końcu się pokaże. W końcu jest! Wychodzi na lewo od kościoła, więc biegną kilkadziesiąt metrów w prawo i zaczynam fotografowanie. Powstaje sporo zdjęć, a ja ostawiam się ciągle tak, aby Księżyc był centralnie nad wieżą.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA WOLICZKA WSCHÓD KSIĘŻYCA NAD KOŚCIOŁEM W WOLICZNCE

Noc księżycowa

Środek nocy, a może późny wieczór. Po niebie przewalają się chmury. Księżyc jest w pełni i toczy z nimi bój, bo koniecznie chce oświetlać okolice swoim blaskiem. Jest jasno jakby było tuż po zachodzie. Dwie minuty naświetlania wystarczają, aby wydawało się, że to dzień. Tylko rozmyte chmury mogą zastanawiać i zdradzać, że to głęboka noc.

Nie spieszę się ze zdjęciami, tym bardziej, że układ chmur wciąż się zmienia. Zdjęcia się naświetlają, a ja zwracam uwagę na dziwne chrumkania gdzieś za plecami. Już raz w tym miejscu, też w nocy stojąc w zbożu i fotografując spierdzialałem w podskokach przed dzikami i teraz jestem przewrażliwiony. Tym razem to fałszywy alarm, więc spokojnie delektuje się cudowną atmosferą księżycowej nocy.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA AKACJE FOTOGRAFIA NOCNA

To nie jesień

Na wstępie dementuję to co mogło przyjść do głowy – że to są zdjęcia z jesieni. Owszem tak wyglądają, ale zrobiłem je jak najbardziej w zimie, kilkanaście dni temu podczas jednego z tych nielicznych słonecznych dni. Promienie słońca cudownie pomalowały leśny krajobraz, który nabrał ciepłych kolorów.

Coś lepszego

Ptaki chętnie przylatują do ogrodu. Dawniej próbowałem je dokarmiać i zawsze dziwiło mnie, że tyle ich jest, a ziarna nie zjedzone. Połapałem się w końcu, że mają tu o wiele lepsze smakołyki – mowa między innymi o owocach winobluszczu. Zjadają je w pierwszej kolejności, a dopiero pod koniec zimy zabierają się za owoce berberysu.

A kiedy temperatura jest na plusie wolą poszukać czegoś w trawie i liściach, których nigdy nie grabie na zimę. Nie mam pojęcia co tam znajdują, ale wiem jedno – gardzą wysypywanym przeze mnie ziarnem, więc tam musi być coś lepszego. Na koniec koniecznie trzeba popić świeżą wodą ze strumyka.

Boeing nie trafił w Księżyc

O 15:40 Księżyc nie był zbyt wysoko na niebie, ale na tyle wysoko, by lecący na pułapie dziesięciu tysięcy kilometrów Boeing 737 z Kijowa do Londynu, będąc 25 kilometrów ode mnie, znalazł się PRAWIE na jego tarczy.

Widziałem Boeinga na radarze i tak mi się wydawało, że może przelecieć w pobliżu Księżyca, jednak zaraz o tym zapomniałem fotografując zachód słońca. W ostatniej chwili odwróciłem aparat, szybko zmieniłem ustawienia i udało się złapać tę sytuację na zdjęciu.

Nie będę ukrywał, że uwielbiam fotografowanie tego typu scen i gdy tylko czas pozwala, a Księżyc jest widoczny za dnia, śledzę samoloty na radarze i próbuję je łapać z Księżycem. Wczoraj prawie się udało i biorę to za dobrą wróżbę na resztę roku.

Szadź wyczekana

Warunki mogące tworzyć szadź zaczęły się w niedzielę. Mgła i mróz utrzymywały się również wczoraj i dzisiaj. Jednak tylko na wyższych wzniesieniach. Mieszkam w dolinie, więc nie za bardzo zdawałem sobie z tego sprawę, aż do dzisiejszego ranka, kiedy przejazdem dotarłem na pagórki. Znów przypadek sprawił, że mogłem podziwiać tak cudowne krajobrazy.

Decyzja mogła być tylko jedna – urlop i poświęcenie całego dnia na spacery fotograficzne po tym bajkowym świecie. Zacząłem po dziewiątej, a skończyłem przed zmrokiem. Kilkustopniowy mróz był prawie nieodczuwalny ze względu na całkowity brak wiatru, a gęsta mgła z każdym kolejnym krokiem odsłaniała coraz to nowe krajobrazy.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT STRZYŻOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE SZUFNAROWA MRÓZ MGŁA SZADŹ

Promienie zmiękczone

Ach ten dzisiejszy poranek. Co kilka kilometrów inne warunki i inna pogoda. To mgła, to brak mgły, to chmury, to prześwitujące słońce. Spędziłem dziś w terenie około sześciu godzin, przebyłem ponad sto kilometrów samochodem i kilkanaście na nogach. Po polach, po lesie i nad wodą.

Poniżej jedno ze zdjęć, które najbardziej przypadło mi do gustu. Wyjechałem z ponurego lasu i natrafiłem na to cudowne światełko. Było już około godziny po wschodzie słońca. Przewalająca się mgła, chmury i zaglądająca zza nich zmiękczone promienie słońca.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE SZKODNA WSCHÓD SŁOŃCA

Halo słoneczne 22° | 4.12.2021

Wczoraj przed południem pogoda wydawała się być nijaka, wysokie chmury i przebijające przez nie słońce. Wsiadłem w auto, aby pojechać włóczyć się po lesie. Jadąc i zerkając na okolicę coś mi nie pasowało. Nie pasowało mi na niebie. Zerknąłem przez szybę i oślepiony blaskiem słońca zobaczyłem okazałe halo słoneczne. Wtedy dopiero przypomniało mi się, że kolega wspominał, że w innym rejonie widział je również rano.

Natychmiast zmieniłem plany i postanowiłem odwiedzić kilka miejscówek, aby uwiecznić to zbawienne, bo obecnie panuje posucha fotograficzna, zjawisko. Chwilami było bardziej, chwilami mniej intensywne. Na poniższych zdjęciach to było chyba apogeum. Aż raziło w oczy. Pozostałe zdjęcia wkrótce mam nadzieję.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE SIELEC ZJAWISKO OPTYCZNE HALO SŁONECZNE 22°

Nieznajomi

Jeden poranek, trzy nieznajome osoby. Nie zważali na chłód i wiatr. Mgła przewalała się nad zbiornikiem wodnym, a oni wstali rano, aby oddać się swoim pasjom lub po prostu sobie pospacerować. Wśród nich ja czający się z obiektywem. Niby to fotografujący przyrodę, ale ukradkiem wycelowałem obiektyw również w ich stronę. Dbając oczywiście o to, aby ich wizerunek nie został rozpoznany 😉

Wspinaczka Księżyca

Na dzisiejszy wieczór mam cztery wymowne fotki przedstawiające wspinaczkę Księżyca po dwudziestoparometrowym krzyżu. Powstały one po wyszukaniu odpowiedniego miejsca (odległego o ok 600 metrów od krzyża), czasu i użyciu odpowiednio długiej ogniskowej obiektywu.

W pogodzie nuda, więc człowiek szuka i myśli co by tu sfotografować. Wymyśliłem sobie, że spróbuję złapać wschodzący około godziny 13:30 Księżyc. Liczyłem, że jeśli zaczaję się na niego w dolince, to ten wyłoni się zza górki sporo później i powinien być już na tyle jasny, że uda się go złapać w obiektyw. I faktycznie – pierwsze zdjęcie robię 55 minut po wschodzie Księżyca, kiedy jest już prawie 8° nad horyzontem. Kolejne w ciągu następnych 10 minut. Zmieniając swoją pozycję symuluję wspomnianą wspinaczkę Księżyca po krzyżu 🙂

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT MIELECKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE PODLAASEK ZAGORZYCE KRZYŻ WSCHODZĄCY KSIĘZYC NAD KRZYŻEM W PODLASKU