Z niedowierzaniem w oczach śledził tłuściutkiego bzyga siedzącego tuż obok. Jednak tak go ten widok i myśl o pysznym jedzonku zauroczyły, że nim się ocknął z zamyślenia, bzyg odleciał.

Z niedowierzaniem w oczach śledził tłuściutkiego bzyga siedzącego tuż obok. Jednak tak go ten widok i myśl o pysznym jedzonku zauroczyły, że nim się ocknął z zamyślenia, bzyg odleciał.

Od dziewiętnastu lat co roku od czerwca do sierpnia w bazylice w Leżajsku odbywa się Międzynarodowy Festiwal Muzyki Organowej. Półtora roku temu wybrałem się na taki jeden koncert, a kiedy ocknąłem się po jakimś czasie, stwierdziłem że zamiast drzemać na ławce pod konfesjonałem, lepiej spożytkuję czas fotografując, niż chrapiąc i przeszkadzając innym słuchaczom…

Nie, nie, ta para, to nie jedyni słuchacze, to zdjęcie robiłem już po koncercie 😉



Jednym z jej marzeń było zostać stolarzem. Teraz przesiaduje godzinami na różnych drewnianych konstrukcjach i rozpamiętuje, jakby to było….

W okolicy moich wierzbczęsto spotykam samotnie lub parami pasące się sarenki. Najczęściej jestem tak pochłonięty poszukiwaniem owadów, że zauważam je dopiero, kiedy zaczynają uciekać. Tym razem też mnie zaskoczyła, ale miałem podpięty nieco dłuższy obiektyw i efektem tego są te zdjęcia.


Zmierzyła mnie groźnym wzrokiem… a może po prostu się zamyśliła, zastygnięta w bezruchu.

Uciekał przede mną, tylko obrał zły azymut i liść niespodziewanie się skończył…

Kiedyś początkiem maja w pobliskim lesie trafiłem na wioskę Indian z pióropuszami. Udało mi się sfotografować tylko szamana.

Pod koniec maja na zacienionej polance w lesie trafiłem na te dziwne pasożyty na trawie. To najprawdopodobniej jakiś grzyb…

Nieopodal na gałązce dzikiej róży zauważyłem innego pasożyta, tym razem w jaskrawym kolorze.

Czułkami tego chrząszcza inspirowali się twórcy zebry malowanej na przejściach dla pieszych. A czemu nazwali ja zebra…?


„Była sobie żabka mała, która mamy nie słuchała. Na spacery wychodziła, innym żabkom się dziwiła.”
