Tej wiosny niezapominajki dosłownie opanowały cały ogród. Zasiały się w najmniej spodziewanych miejscach. Miło z ich strony.

A jeszcze milej ze strony robaczków, które je zasiedlają.



Tej wiosny niezapominajki dosłownie opanowały cały ogród. Zasiały się w najmniej spodziewanych miejscach. Miło z ich strony.

A jeszcze milej ze strony robaczków, które je zasiedlają.



– Ach, jakby to było fajnie, gdyby jedzonko samo do mnie przychodziło, ewentualnie przypełzało. Świat byłby o wiele piękniejszy.

– Jak to dobrze, że są długie weekendy. Można i odpocząć, i zrobić wiele pożytecznych rzeczy. Ja skupiam się na tym pierwszym, na odpoczynku. – rozprawiał wtyk straszyk.

Mimo, że jest zielony i na zielonych powinien się skutecznie kamuflować, dosyć często go spotykam. Wcale nie wygląda jak owad, bo nie widać na nim, ani oczu, ani czułek, ani nawet skrzydeł.

Wiatr był tak mocny, że ów chrząszczyk nie zdołał utrzymać swoich czułek w należytym położeniu.

Trochę miałem stracha przed pokazaniem tego zdjęcia, bo mija któryś tam z kolei sezon, a ja wciąż nie zapamiętałem, czym różnią się obryzgi od naliściaków. Coś mi świta, że chodziło o dziurkę w nosie, ale które z nich ją mają, a które nie, nie przypomnę sobie za nic Zresztą… ten i tak ma wąsy i nie da się zauważyć.

Nie wiem skąd pot na jej plecach, wcale nie było aż tak gorąco…

Pierwszy sfotografowany tego sezonu pająk, to bokochód. Nigdy nie widziałem, jak chodzi bokiem, ale pewnie to prawda….

Mrówki fotografuję dopiero wtedy, kiedy nie ma na czym zawiesić obiektywu. Tak było i tym razem. Gdzie jak gdzie, ale na narcyzach zawsze można spotkać jakowąś mrówkę.


To było wtedy, kiedy spotkałem wiele leni marcowych. Myślałem, że tylko lenie się leniły tego pochmurnego popołudnia. Ale nie…
