Całe lato nie sfotografowałem chyba żadnej osy, a tu w środku jesieni jedna taka mi się nawinęła… Siedziała na liściu wiciokrzewu i opalała twarz, odwłok ukrywszy w cieniu.

Całe lato nie sfotografowałem chyba żadnej osy, a tu w środku jesieni jedna taka mi się nawinęła… Siedziała na liściu wiciokrzewu i opalała twarz, odwłok ukrywszy w cieniu.

Mimo późnej jesiennej pory pająki nie próżnują. Od czasu do czasu spotykam jakiegoś łakomego osobnika, który gorliwie pilnuje swojej sieci w nadziei, że przed zimą złapie jeszcze jakiś tłusty kąsek.

Ostatnio sprawdziłem, co z moimi znajomymi galasami. Galas galasówki dębianki (Cynips quercusfolii) zaczął czerwienieć i znalazłem go na opadniętym już liściu.

Galas galasówka Szypszyńca różanego (Rhodites rosarum) zrobił się brudno brązowy.

Nie tylko liście przebarwiają się jesienią, czynią to również mszyce 😉

Myślę, że to ćma, a nie motyl dzienny, bo mimo południowej pory wyglądała, jakby spała. To znaczy nie ruszała się, bo co do oczu, to ponoć owady śpią z otwartymi.


Praca tajnego agenta nie zawsze jest bezpieczna. Ta pajęczyca musiała przeszmuglować przez niebezpieczny teren pewien cenny pakunek. Ukryła go, najlepiej jak umiała…. udawała ciężarną.

– Hola, hola, stary! Co ty tak, prosto z budowy przychodzisz, cały w betonie upaćkany i od razu cię na amory naszło? – krzyczała pani Tarczykowa na pana Tarczyka, ale tylko tak dla zasady. Naprawdę, to była rada z chuci męża.

Dokładnie na tym samym kwiatku, co przedwczoraj bzyga, a wczoraj bąka, spotkałem również tą sympatycznie wyglądającą muchę. ja już sam nie wiem, może to jakieś spotkanie Koła Gospodyń Wiejskich było…

Oprócz wczorajszego bzyga spotkałem również coś bąkowatego. Ten najpierw uciął sobie pogawędkę z żerującym opodal pluskwiakiem…

…by chwile później samemu wziąć się do wciągania nektaru.


Tydzień temu wybrałem się z aparatem na spacer i nawet nie próbowałem szukać jakichkolwiek owadów. Skupiałem się na grzybach. A tu na jednym żółtym kwiatku spotkałem aż trzy owady. I żaden z nich nie próbował uciekać. Dzień dobroci dla makrofotografów, czy co….
