Dopiero na ekranie, w powiększeniu zobaczyłem, co to za piękność wśród muszek 😉

Dopiero na ekranie, w powiększeniu zobaczyłem, co to za piękność wśród muszek 😉

Hm… Czego to się człowiek nie naogląda latając (za dużo powiedziane –> czołgając się 😉 ) z aparatem po ogródku. Wczoraj wyglądało to tak:

Dzisiaj znalazłem ten sam listek i wygląda na to, że zostały same skorupki…

Gdyby ktoś z odwiedzających był w temacie o co to chodzi, to byłbym wielce zobowiązany o oświecenie ciemnogrodu, czyli mojej skromnej osoby 😉


Tytuł mówi sam za siebie. Najpierw fotka, potem…..

Zimą mi się bardzo nudziło i stąd takie pomysły 😉

Biedna muszka, musiała tu wisieć od dawna i jakoś pająk się nią nie zainteresował…

Z daleka to może i on ładny jest, ale na zbliżeniu…. bleeeee

A dziś nie makro, tylko nowy bywalec naszego ogródka. Niestety jakoś specjalnie się nie lubią z naszą kotką Matyldą, ale ta powoli zaczyna go przynajmniej tolerować 😉

To chyba też odorek, ale może np. brązowiak?? 😉 W każdym bądź razie również nie śmierdział 😉

Hm… skąd ta nazwa. Dziś spotkałem go po raz kolejny i postanowiłem powąchać. No słowo, nie śmierdział… Był spokojny i chętny do współpracy 😉


Mowa o krzyżakach zielonych zamieszkujących mój ogródek 😉 Ten tam poniżej jest taki malutki, że ledwo go dostrzegłem, z rozcapierzonymi łapkami może góra 3mm. Hm… a wygląda dokładnie jak dorosły.. 😉
