Wschód Księżyca | 12.02.2025

Środowy wieczór. Powietrze niemal nieruchome, termometr wskazuje okolice zera stopni. Z oddali dobiega monotonny dźwięk pracujących maszyn – trwa budowa drogi i chodnika. Kilkaset metrów ode mnie pasą się sarny, nieświadome, że za moment staną się razem ze mną świadkami niezwykłego widoku.

Wybieram starannie miejsce – około pięćset metrów od drzewa, które wraz z księżycem ma odegrać główną rolę w tym fotograficznym spektaklu. Właśnie tu chcę uchwycić wschodzący księżyc w pełnej okazałości.

Dzięki dystansowi i perspektywie wschodzący księżyc wydaje się ogromny. W myślach mam już ułożoną kompozycję – muszę znaleźć idealne ustawienie tak, by tarcza księżyca znalazła się dokładnie za drzewem. Na szczęście mam swobodę ruchu, mogę przemieszczać się w prawo i w lewo. Gdy księżyc wznosi się i niemal stapia z sylwetką drzewa, aparat rejestruje ten ulotny moment.

Zachód Księżyca | 11.02.2025

Wtorkowy poranek przywitał mnie temperaturą -9°C i lekkim wiatrem. Już wychodząc z domu czułem, że to będzie wyjątkowy poranek, widząc idealnie czyste niebo. Jak zwykle dotarłem na miejsce sporo przed czasem. Siedząc w ciepłym aucie, obserwowałem stopniowo obniżający się Księżyc – majestatyczny, tajemniczy, w odcieniach koloru żółtego.

Robiło się coraz jaśniej, a Księżyc nieuchronnie zmierzał ku horyzontowi, zmieniając powoli kolor na bardziej pomarańczowy, a następnie różowy. W końcu nadszedł ten moment – sięgnąłem po aparat, wysiadłem na mróz, przeszedłem kilkadziesiąt kroków do odpowiedniego miejsca i uchwyciłem ten niezwykły widok.

Wydaje się proste? Niekoniecznie. Idealna perspektywa wymagała nie tylko czasu na planowanie i oczekiwanie na ten jeden konkretny dzień, ale też odpowiednich warunków pogodowych.

Wschód Księżyca | 16.11.2024

Co za widowisko! Niby zwykły wschód księżyca w pełni, ale… ma on zawsze w sobie coś magicznego. Coś, co przyciąga i co miesiąc każe wyszukiwać coraz to nowe miejscówki, albo i stare, ale żeby tam być, czekać i obserwować ten niezwykły widok.

Dziś o dziwo pogoda poprawiła się na tyle, że wieczorem mieliśmy bezchmurne niebo, więc mimo chłody i wiatru zaczaiłem się pod lasem na naszego satelitę. Nie zawiódł mnie i tym razem, więc mamy jak dla mnie epicką fotę 🙂

Wschód Księżca | 18.10.2024

Jeden kroczek w lewo, dwa w prawo i z powrotem ze dwadzieścia w lewo. Powrót na miejsce. Tak to mniej więcej wyglądało, latałem w te i we wte, aby księżyc znalazł się tam, gdzie chciałem. Nie było z tym problemu, bo miałem dużo miejsca, a kilkanaście, kilkadziesiąt metrów korekcji mojego położenia wystarczyło.

Piątkowy wieczór. Pogoda na takie zdjęcia idealna. Księżyc wschodzi kilkanaście minut po zachodzie słońca. Doskonale widoczny od samego horyzontu. Miejscówka klasyczna, fotografowałem stamtąd już wiele razy. Nie chodzi mi jednak o nowe miejscówki, ale emocje towarzyszące oglądaniu tego pięknego zjawiska — wschodu księżyca w pełni.

Wschód Księżyca | 16.10.2024

Wracałem z przejażdżki rowerowej i szczęśliwy traf chciał, że w sakwie miałem aparat z teleobiektywem. Czemu? Bo księżyc właśnie niedawno wzeszedł i wisiał tuż nad horyzontem. I to niedaleko naszego 33-metrowego krzyża milenijnego.

Wiedziałem, że jak podjadę jeszcze z kilkaset metrów, to jest szansa, że znajdzie się on dokładnie za krzyżem. Łatwo nie było, bo krzaki i domy, ale udało się!

Wschód Księżyca | 19.09.2024

Minęło prawie 50 dni, kiedy ostatni raz fotografowałem lustrzanką. W czwartek postanowiłem odłożyć aparat w smartfonie, a zabrałem ze sobą lustrzankę z teleobiektywem, aby uwiecznić ten oto widok.

Wschodzący nad kościołem w Nockowej Księżyc, nie mógł mnie zawieźć. Fotografowałem go tam już co prawda w poprzednich latach, ale tym razem widok był naprawdę oszałamiający. Zresztą co ja wypisuję, zawsze podczas wschodu Księżyca jest niesamowicie i tajemniczo!

Wschód Księżyca | 21.06.2024

„Truskawkowa pełnia”. Najniższe górowanie Księżyca w roku oraz najniższe od 2006 roku. Tej nocy Księżyc wzniósł się w moim regionie maksymalnie jedynie na 11,6° nad horyzont kotko po północy.

Wzeszedł bardzo bladziutki. Zdjęcie z krzyżem zrobiłem dopiero 48 minut po wschodzie. Pozostałe dwa nieco wcześniej. I właśnie wtedy Księżyc miał faktycznie, gdyby się uprzeć, nieco truskawkowy kolor. To oczywiście przypadek, bo wymyślone nazwy poszczególnych pełni księżyca, są tylko wymyślone 🙂

Wschód Księżyca | 24.03.2024

Sporo chmur wisiało nad wschodnim horyzontem. Mimo to zająłem miejsce i czekałem. W panie było sfotografowanie naszego naturalnego satelity za krzyżami Drogi Krzyżowej z odpowiedniej odległości, aby uzyskać efekt dużego Księżyca.

Jednak stały tam samochody i postanowiłem je wykorzystać, a z jednego z nich wyszła para (pozdrawiam, jeśli to czytacie) i chyba zauważyli mnie daleko w polu, fotografującego w odwrotną stronę, niż trwający właśnie zachód słońca. Oglądnęli się, a ja w tym momencie wcisnąłem w aparacie guziczek 😉

Chwilkę wcześniej a zdjęciu załapał się również romantyk (również pozdrawiam), który również przyjechał oglądać zachód słońca.

Wschód Księżyca | 10.10.2022

Przeglądając archiwum natknąłem się na to wcześniej nie publikowane zdjęcie. Od razy wróciły wspomnienia. Już tak mam, że zobaczę archiwalną fotkę, później przeglądnę inne z owego pleneru i okoliczności ich powstania stają mi przed oczyma.

Tego wieczoru na miejscu zjawiłem się wyjątkowo wcześnie. Po to, aby pospacerować po okolicy i być może zrobić jeszcze inne zdjęcia, niż tylko księżyca. Światło było niesamowite, a ja ze wzniesienia miałem rozległy widok na okolicę.

Kiedy nadeszła pora wschodu zająłem miejscówkę i czekałem. Księżyc pojawił się nad budynkiem po lewej od kościoła. Wznosząc się trafił na niepozorny obłoczek, który połowę naszego satelity pomalował na czerwono. Druga połowa pozostawała pomarańczowa.

Ułamek minuty, krótka chwila, która nigdy więcej się nie powtórzy. Ja mam ją zachowaną dla siebie. I dla Was.