Szybki spektakl

Tego wieczoru niebo było ciekawsze na wschodzie niż na zachodzie. Specyficzny układ chmur sprawił, że to chmury nad wschodnim horyzontem ukazały się w pięknych czerwonych barwach.

Wracałem z przejażdżki rowerowej i w te pędy goniłem na tę polną dróżkę porośniętą starymi drzewami. Pośpiech był wskazany, bo jak to często bywa, spektakl nie trwał długo.

Co czuć?

Nic tu niezwykłego dziś nie zobaczycie. Poranek, jakich być może było wiele. Kilka drzew, jakiś spróchniały pień, droga, pola uprawne.

Ale kiedy wczuć się w te zdjęcia można jeszcze poczuć przyjemny chłód poranka, zapach nieprzypinający zupełnie niczego, ale bardzo przyjemny. Można usłyszeć nieliczne ćwierkające ptaki i kilka skrzeczących gawronów latających nad głową. Pod stopami poczuć zmrożoną nierówną ziemię, a na twarzy orzeźwiający zefirek.