Podobno jakaś ważna zapora, bo nie dość, że prawie najwyższa i prawie najstarsza to na dodatek najwyższa z kamiennych i łukowych zapór w Polsce.
Mimo tego całkiem fajne miejsce, zwłaszcza, że nie oblegane przez tłumy.




Podobno jakaś ważna zapora, bo nie dość, że prawie najwyższa i prawie najstarsza to na dodatek najwyższa z kamiennych i łukowych zapór w Polsce.
Mimo tego całkiem fajne miejsce, zwłaszcza, że nie oblegane przez tłumy.




Myślę, że to ćma, a nie motyl dzienny, bo mimo południowej pory wyglądała, jakby spała. To znaczy nie ruszała się, bo co do oczu, to ponoć owady śpią z otwartymi.


Kolejna dawka landszaftów z jesiennego spaceru.




FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU ZAGORZYCE
Dziś z trochę innej beczki. Spacerując po krakowskim rynku natknąłem się na taki widok.

Mimo przeziębienia cichaczem wymknąłem się z domu, aby chociaż chwilę pospacerować po okolicy i popodziwiać jesienne kolory.




FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU ZAGORZYCE
Praca tajnego agenta nie zawsze jest bezpieczna. Ta pajęczyca musiała przeszmuglować przez niebezpieczny teren pewien cenny pakunek. Ukryła go, najlepiej jak umiała…. udawała ciężarną.

– Hola, hola, stary! Co ty tak, prosto z budowy przychodzisz, cały w betonie upaćkany i od razu cię na amory naszło? – krzyczała pani Tarczykowa na pana Tarczyka, ale tylko tak dla zasady. Naprawdę, to była rada z chuci męża.

Pewnego upalnego sierpniowego dnia ni stąd ni zowąd wybrałem się na Śnieżkę. Wstępnie chciałem przespacerować się z Przełęczy Okraj do Przełęczy Sowiej czerwonym szlakiem i wrócić niebieskim przez Skalny Stół. Kiedy po niecałej godzinie dotarłem do Przełęczy Sowiej i zobaczyłem, że na Śnieżkę jest już całkiem blisko, ruszyłem dalej.







Dokładnie na tym samym kwiatku, co przedwczoraj bzyga, a wczoraj bąka, spotkałem również tą sympatycznie wyglądającą muchę. ja już sam nie wiem, może to jakieś spotkanie Koła Gospodyń Wiejskich było…

Oprócz wczorajszego bzyga spotkałem również coś bąkowatego. Ten najpierw uciął sobie pogawędkę z żerującym opodal pluskwiakiem…

…by chwile później samemu wziąć się do wciągania nektaru.

