Pierwszy lepszy

Nie wierzyłem własnym oczom. Jak może być aż tak klimatycznie? Niby pierwszy lepszy, zwyczajny las, tym razem w okolicy Kolbuszowej, a jesienią zamienił się w bajkowy, kolorowy świat.

Wystarczyło wejść między drzewa, żeby na chwilę zapomnieć o całym świecie. Kolorowe liście szeleściły pod nogami, a miękkie światło prześwitywało przez korony. Co krok odnajdywał mnie kolejny kadr. Wystarczyło tylko naciskać spust migawki w aparacie.

Wcale nie trzeba szukać daleko, żeby znaleźć coś wyjątkowego. Wystarczy zatrzymać się na chwilę i rozejrzeć dookoła.