Chyba właśnie mija już jedna czwarta wakacji. Co prawda mnie ten okres bezpośrednio nie dotyczy, bo wakacji nie mam, ale to tylko uświadamia mi, jak szybko płynie czas. Dlatego zawsze staram się wykorzystywać każdą wolną chwilę na realizowanie swoich pasji i zainteresowań.
Czekam na każdy dzień, w którym mogę wsiąść na rower albo ruszyć na pieszą wędrówkę. To moje paliwo do życia. Oczywiście poza ogromnymi ilościami jedzenia, które muszę pochłaniać, żeby uzupełnić kalorie spalone podczas tych wszystkich aktywności.
Każde wyjście w teren przynosi jednak coś więcej niż tylko kolejne kilometry. Odkrywam nowe widoki i dostrzegam rzeczy, których wcześniej nie zauważyłem. Choć wydaje mi się, że byłem już niemal w każdym miejscu w promieniu kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu kilometrów od domu, za każdym razem te same zakątki potrafią mnie czymś zaskoczyć. Innym światłem, inną pogodą, nowymi detalami czy kadrami, które wcześniej po prostu umknęły mojej uwadze.




