Podczas jednej z rowerowych wypraw zahaczyłem o zalew w Kamionce. Co prawda było już jakiś czas po wschodzie słońca, ale ku mojemu zdziwieniu nie było tam żywej duszy, mimo to czas wakacyjny.
Zrobiłem spokojną rundkę aby uwiecznić kilka słonecznych widoków. Pogoda dopisywała, a cisza i spokój sprawiły, że miejsce miało swój wyjątkowy klimat.
Po krótkim postoju wskoczyłem z powrotem na rower i ruszyłem dalej przed siebie. To te nieplanowane przystanki okazują się jednymi z najprzyjemniejszych momentów całej wycieczki.



