Chmura szefowa | 5.06.2026

Przestraszył mnie ten szelf, i to nie na żarty. Wybrałem się jak gdyby nigdy nic na spacer, ubrany jak fircyk w zalotach, czyli kompletnie nieprzygotowany na deszcz. Kiedy go zobaczyłem po wyjściu z lasu, do samochodu miałem jeszcze jakieś trzy kilometry, a szelf mógł zwiastować tylko jedno – burzę.

Niespecjalnie się tym jednak przejąłem, bo bardziej od ucieczki interesowało mnie fotografowanie tego groźnie wyglądającego zjawiska. Dopiero po chwili zerknąłem do aplikacji pogodowej, a ta uspokajała, że burza przejdzie bokiem.

Mimo wszystko niepokój nie minął. Resztę drogi do samochodu pokonałem więc lekkim truchtem, od czasu do czasu spoglądając w stronę ciemnych chmur. Ostatecznie deszczu nie było, ale emocji podczas tego spaceru zdecydowanie nie zabrakło.

Opublikowane przez Witold Ochał

Projekty? Sesje? Plenery? Nie, ja tylko fotografuję.

Dodaj komentarz