Spełnione marzenie | Modliszka zwyczajna

Słuchajcie, wczoraj spełniło się jedno z moich makrofotograficznych marzeń – spotkałem w końcu modliszkę!

Zazwyczaj wieczorami to fotografuję pejzaże z zachodami słońca. Wczoraj niebo było bezchmurne, więc wieczorem wybrałem się na fotografowanie owadów. Spacerowałem niespiesznie po łące, kiedy zauważyłem że coś mi się rusza pod nogami. W pierwszej chwili pomyślałem, że to konik polny, bo było ich tam chyba miliony. Schyliłem się…. i nie mogłem uwierzyć we własne szczęście – to była modliszka! Modliszka zwyczajna (Mantis religiosa) była niezwykle chętna do pozowania, a jak przekrzywiała tę swoją główkę patrząc na mnie, to aż mnie ciarki przechodziły. W pewnym momencie usiadła na niej…. mucha! Musiała pomylić ją z jakąś rośliną 😉

Modliszka zwyczajna (Mantis religiosa)
Modliszka zwyczajna (Mantis religiosa)
Modliszka zwyczajna (Mantis religiosa)
Modliszka zwyczajna (Mantis religiosa)

Modliszkę zwyczajną (Mantis religiosa) już raz fotografowałem, ale wtedy nie znalazłem jej samodzielnie.

Opublikowane przez Witold Ochał

Projekty? Sesje? Plenery? Nie, ja tylko fotografuję.

Join the Conversation

10 Comments

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

  1. Dzisiaj taka siedziała mi na ręce, ale zwiała, kiedy mąż wyciągał telefon z kieszeni. Twoje zdjęcia zachwycające!

    Polubienie

  2. O łał, prawdziwe cudo. 🙂 Miałeś szczęście! Najbardziej podoba mi się jej portret, robi wrażenie. A muszce się nie dziwię, naprawdę łatwo pomylić modliszkę z łodygą jakiejś rośliny. 😉
    U mnie też podobno można je spotkać, ale jak dotąd mi się nie trafiło. :/

    Polubienie

      1. Lata temu wracając z Algierii omal nie doprowadziłam do awaryjnego lądowania samolotu, kiedy modliszęta postanowiły wyjść z kokonu, który miałam w podręcznym bagażu 😉

        Polubienie

  3. Piękny okaz. Gratulacje! Ja jeszcze nigdy nie spotkałem modliszki w naturze. Ty miałeś dodatkowe szczęście, że trafiło się piękne światło.

    Mnie też ostatnio udało się spełnić kilka przyrodniczych marzeń. Kiedyś wrzucę je na swojego bloga…

    Polubienie

%d blogerów lubi to: