Grzybobranie tuż pod domem

Jak na nasze zapotrzebowanie na grzyby, wystarczy wyjść do ogrodu, a tam często znajdzie się jakowyś koźlarz, a w niedzielę znalazłem nawet borowika. Bo to chyba borowik jest? Rzadko je zrywam, często zostawiam, niech sobie rosną i się rozmnażają ;))

Co nie znaczy, że tylko jadalne grzyby rosną w ogrodzie. Głównie spotkać można niejadalne okazy. Nie wiem co zacz, ale porasta spory kawał trawnika. I to już drugi wysyp w tym miesiącu:

Jesienny poranek

Budzik nastawiłem na szóstą trzydzieści, z łóżka zwlokłem się chwilkę przed siódmą. I w samą porę, bo kiedy wyszedłem na pobliską górkę, słońce akurat wschodziło, a ptaszki przedefilowały przed obiektywem.

Słońce oświetlało dopiero czubki drzew. Ale z każdą chwilą obejmowało coraz więcej. W samą porę zbiegłem do swoich ulubionych wierzb.

Koszmar dzieciństwa

Nie wiem jak Wy, ale kiedy ja byłem mały, to strasznie się ich bałem. Na dodatek dorośli straszyli, że jak będę niegrzeczny, to mnie szczypawice pogryzą, brrrrrr…

Skorek pospolity (Forficula auricularia), czyli szczypawka, szczypawica wydaje się całkiem pożyteczna, bo jak legenda głosi, zjada mszyce i gąsienice. Niestety skorki bywają również wegetarianami i zjadają rośliny, wgryzając się w nie i tym samym niszcząc.

Ten tu, to młody osobnik.


Skorek pospolity (Forficula auricularia)

Skorek pospolity (Forficula auricularia)