Kadr mógł przepaść

Wydawać by się mogło, że wystarczy pojechać do lasu, wyciągnąć aparat i zrobić zdjęcie. Owszem, można i tak. Las o każdej porze dnia i roku jest piękny, ale żeby zrobić te wyjątkowe zdjęcia, trzeba się po pierwsze nachodzić i po drugie o odpowiedniej porze dnia i do tego jeszcze warunki pogodowe muszą być odpowiednie.

To zdjęcie zrobiłem po wschodzie słońca, które było już dość wysoko, ale wystarczyło odrobinę mgły i kawałek niezbyt gęstego lasu. Te promienie było widać tylko z jednego konkretnego miejsca. Gdybym ich nie zauważył i zrobił dwa kroki, kadr by przepadł.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE CZARNA SĘDZISZOWSKA LAS, JESIEŃ PROMIENIE SŁOŃCE MGŁA MGLISTY PORANEK

Niebo i nawłoć

Nie specjalnie lubię to miejsce na żwirowni. Zawsze ciężko mi tam o jakiś ciekawy kadr. Przydałoby się jakieś drzewo lun wysepka do urozmaicenia krajobrazu. Szczytem marzeń byłyby pływające lub zacumowane łódki lub żaglówki. Jednak zajeżdżam tam od czasu do czasu i ostatnio trafiłem na bardzo fajne niebo, które w połączeniu w przekwitającą nawłocią stworzyło mi poniższe obrazki.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE CZARNA SĘDZISZOWSKA ŻWIROWNIA PORANEK NIEBO ODBICIA

Tatry z Pstrągowej | 15.10.2021

Prognozy pogody na dzisiejszy ranek zapowiadały się wyjątkowo korzystnie. Walczyłem z myślami, czy zostać w łóżku, czy jechać na zdjęcia. Tym bardziej, że zaraz potem trzeba było jechać do pracy. Kolejny dylemat doszedł rano, kiedy już udało mi się podnieść z łóżka – jechać fotografować wschód słońca, czy może czatować na Tatry, które dzięki dobrej widzialności miały szanse się pokazać (a przypomnę, jest to odległość 130 km +).

Jak widzicie fotografy nie mają lekko 🙂 Wybrałem wschód słońca, ale szału nie było, więc postanowiłem pojechać okrężną drogą i obadać, czy wyjdą Tatry. I to była dobra decyzja. Niesamowity widok, kiedy z początku niewidoczne szczyty zaczęły się wyłaniać coraz bardziej, im wyżej było słońce. To właśnie w pierwszych jego promieniach, dosłownie 10 minut po wschodzie udało mi się sfotografować Tatry. Przedstawiam zatem październikową obserwację Tatr z odległości (do Łomnicy) 140 km.

Tatry z Pstrągowej, 15.10.2021

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE MAŁOPOLSKA TATRY DALEKIE OBSERWACJE TATR TATRY Z PSTRĄGOWEJ

Zakole

Niewielkie zakole na niewielkiej rzeczce. Poranna mgiełka i szczypta promieni słonecznych prześwitująca przez czubki drzew. Kiedy natknąłem się na ten urokliwy zakątek, aż nie mogłem uwierzyć, że to co widzę, dzieje się naprawdę.

Bardzo delikatny wiatr sprawiał wrażenie, że mgła tańczy sobie nad wodą, zmieniając niespiesznie swoje kształty. Rosnące na brzegu wysokie trawy mieniły się w słońcu niczym widownia tego niebywałego zjawiska.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE KAMIONKA PORANNA MGŁA ZAKOLE RZEKI TUSZYMKA

Lustereczko

Jeden z moich ulubionych (bo jedyny) w okolicy zalew. Dotarłem tam już dosyć późno, bo ponad godzinę po wschodzie słońca. Co mnie zaskoczyło – zupełnie płaska tafla wody, ani odrobiny wiatru. Chwilę wcześniej (patrz wczorajszy post) byłem na żwirowni, a tam przecież była fala jak na morzu, a jeden oddalony jest o drugiego o mniej niż 10 kilometrów.

Taki widok natchnął mnie do zdjęć z lustrzanym odbiciem w roli głównej. Szkoda tylko, że drzewa tam jeszcze mało jesienne. No ale nie ma co narzekać, będzie okazja pojechać tam kolejny raz.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE CZARNA SĘDZISZÓWSKA ZALEW O PORANKU ODBICIA W WODZIE

Fala i mgła

Wstałem rano z przyzwyczajenia. To był pierwszy dzień z przymrozkami w mojej okolicy. Na szczęście szyba w samochodzie szybko odtajała. Pojechałem nad pobliskie żwirowisko. Po cichu liczyłem na mgły, choć mocny wiatr nie wróżył tego.

Na miejscu zastałem niebywałe warunki. Jeziorko na bieżąco produkowało mgłę, którą na bieżąco zdmuchiwał wiatr. Na wodzie była pokaźna fala. Dobrze, że miałem na sobie swoje niezawodne gumiaki, mogłem wejść do wody i zrobić tę fotkę niemal z jej poziomu.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE CZARNA SĘDZISZOWSKA WSCHÓD SŁOŃCA ŻWIROWNIA FALA MGŁA MGLISTY PORANEK

Głowa jak u sowy

Drzewa powoli nabierają jesiennych barw. Nie spieszą się. Przodują pojedyncze klony i dęby. Czasami buki. W lesie wolniej, ale tam też robi się coraz bardziej kolorowo. Spacerując po lesie krótko po świcie można dodatkowo liczyć na delikatne mgiełki i cudowne miękkie światło.

Nie chce się rano wstawać, jak nie wiem. Bo zimno, bo wieje, bo oczy się same zamykają, bo statyw ciężki. Ale kiedy już dotrę na miejsce, pozawieszam aparat na szyi, a pod pachę wezmę ważący trzy kilo statyw, zapominam o niedogodnościach, a głowa obraca się jak u sowy, o 180 stopni w poszukiwaniu kadrów, ale także utrwalaniu tych cudownych widoków w głowie.

Nie próbujcie tak

Mówi się, że najlepszy aparat, to ten, który ma się ze sobą. Choćby to był aparat w smartfonie. A ten akurat mam zawsze przy sobie. Całe szczęście, bo jadąc rano do pracy na niebie zaczęły się dziać piękne rzeczy. Nie miałem czasu na zatrzymywanie się i robienie zdjęć, więc robiłem je zza szyby samochodu (ale o tym ciiii i sami tego nie próbujcie) 😉

Wrócę do lasu

Zaczynam już we wrześniu i tak do listopada. Każdy wolny poranek, czyli w praktyce tylko weekendy spędzam na leśnych spacerach. Niezależnie, czy świeci słońce, czy jest zachmurzone wstaję rano i pędzę do któregoś z okolicznych lasów. Zdaję sobie sprawę, że w lesie jest pięknie o każdej porze roku, ale późne lato i jesień przyciąga mnie tak szczególnie.

I mimo, że wieloma ścieżkami spaceruje po raz nie wiadomo który, za każdym razem czuję się, jakbym w tych miejscach był po raz pierwszy, ciągle próbuję wypatrywać nowe kadry, nowe szczegóły, w innych warunkach oświetleniowych. Jest piątek wieczór i to już jutro! Jutro rano znów wrócę do lasu 😉

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE CZARNA SĘDZISZOWSKA KRZYWA LAS JESIENNY

Temat jesienny

Grzyby. To temat, o którym przypominam sobie co roku jesienią. Staram się kilka razy wybrać na spacer do lasu tylko i wyłącznie w poszukiwaniu grzybów. Nie zwracam uwagi, czy są jadalne, czy nie, bo i tak ich nie zbieram. Wyszukuję te, które najładniej się prezentują i rosną w miejscach umożliwiających zrobienie im wyjątkowych fotografii.

Aby zrobić takie zdjęcia, trzeba wręcz zespolić się z lasem. Osobiście nie preferuję do tego rodzaju zdjęć statywu. Wolę położyć się lub zasiąść na runie, zaprzeć łokciami o ściółkę i eksperymentować z różnymi ujęciami zwracając baczną uwagę nie tylko na grzyby, ale również na tło za nimi.

%d blogerów lubi to: