Zamek w Przecławiu

Do zamku w Przecławiu, chociaż mam go jakby sie dobrze zamachnął, rzut beretem, byłem po raz pierwszy w życiu. Całkiem mi sie tam spodobało, bo przede wszystkim dookoła mimo niedzielnej pory i zacnej pogody, były pustki. Można było usiąść i kontemplować przyrodę i architekturę 😉

Zamek w Przecławiu wzniesiono w XVI wieku, stoi on na wzgórzu nad doliną Wisłoki oraz potokiem o nazwie Słowik. W zamku zobaczyć można kilka ciekawych i stylowo urządzonych komnat: salę Mikołaja Reya z cytatami wielkiego poety na boazerii, salę muzyczną z obrazami z XIX i XX w., salę rycerską czyli balową, salę herbową z portretami wielkich poetów i herbami oraz bibliotekę. Część pomieszczeń przeznaczona jest na hotel, bowiem obiekt jest własnością prywatną.

„Zamek” w Dubiecku

Zamek w Dubiecku (powiat przemyski) jest zamkiem tylko z nazwy. O ile zabudowania pochodzą z XIX i XX wieku, to wnętrze jest jak najbardziej teraźniejsze. Znajduje się tam luksusowy hotel i centrum konferencyjne. Wszystko opływa w luksusy, aczkolwiek nie wiem tego z autopsji, bo nie odważyłem się zaglądnąć do środka 😉

Zamek w Niedzicy

Pamiętacie reportaż sprzed trzech tygodni o mgle nad Zalewem Czorsztyńskim? Dziś kolejna porcja zdjęć z tego dnia, ale tylko jedno zza mgły…

 …bo chwilę później mgła ustąpiła i można było podziwiać zamek w całej swojej okazałości.

Przypominam, że m. in. tutaj kręcono sceny do filmu „Wakacje z duchami” na podstawie książki Adama Bahdaja.

 Gdzieś tam w oddali można było również dostrzec zamek w Czorsztynie znajdujący się po drugiej stronie jeziora.

Skansen w Sanoku

Skansen w Sanoku został założony już w 1958 roku i jest najstarszym i największym pod względem zgromadzonych obiektów w Polsce. Cały park etnograficzny zajmuje prawie 40 ha i w powszedni wrześniowy dzień świecił pustkami. A to lubię.

Dzisiaj kilka obiektów kościelnych, za tydzień chałupy i zagrody.

Mgła nad zalewen Czorsztyńskim

Niespełna dwa tygodnie temu będąc w Tatrach na Kasprowym podczas wyśmienitej pogody, słońca, doskonałej widoczności, temperatury prawie dwadzieścia stopni, dostrzegłem, że w okolicy Pienin mimo prawie południa jest gęsta mgła.

Następnego dnia w niedzielę wracając do domu, zahaczyłem o tamten rejon, aby sprawdzić, czy tego dnia jest tak samo. Kiedy dotarłem nad jezioro Czorsztyńskie okazało się, że całe spowite jest gęstą mgłą. Podobnie jak okolica.

Byłem świadkiem występowania mgły radiacyjnej, która występuje o tej porze roku w dolinach i w pobliżu zbiorników wodnych.

Park Buczyna

Nie specjalnie lubię takie zorganizowane parki, jak park Buczyna w Górze Ropczyckiej, ale raz w roku staram się tam zaglądnąć, zazwyczaj jesienią. Niedzielna pora obiadowa jest idealna, nie ma tam wtedy żywego ducha.

Oprócz wiekowych buków znajdują się tam trzy niewielkie jeziorka.

W parku znajduje się kaplica grobowa Starzeńskich, ostatnich właścicieli parku i znajdującego się opodal dworu (obecnie w ruinie). Sam park był miejscem miłosnych schadzek Katarzyny Starzeńskiej, która niegdyś zamieszkiwała wspomniany dwór. To dosyć ciekawa postać, a poczytać o owej pani można tu.

Zamek w Mosznej

Tego lata udało mi się nareszcie wyjechać na kilka dni w okolice Karkonoszy, co planowałem od kilku lat… A że zaczyna się długi sezon ogórkowy na owady, to od czasu do czasu wtrącę coś na temat w/w.

Zamek w Mosznej w woj. opolskim słynie z dużej ilości wieżyczek. Sam nie liczyłem, a źródła różnie podają. W każdym razie jest ich kilkadziesiąt. Niektórzy mawiają o zamku, że jest spełnieniem wizji pijanego dekoratora. Cokolwiek wypił, wciągnął, czy powąchał, efekt wygląda imponująco.

Lewitujący fakir w Krakowie

Trzeba przyznać w pierwszej chwili robi wrażenie 😉

Ale po chwili człowiek się zastanawia, przecież musi być jakieś logiczne wyjaśnienie 😉 Jasna sprawa, że specjalnie skonstruowane krzesełko, co można zobaczyć m. in. tutaj:

https://youtu.be/ZwvYkRzpq4g

Jednak kilkanaście, czasami więcej turystów potrafiło stać niestrudzenie i czekać, czy coś się wydarzy. Między czasie kolegę lewitującego chyba trochę zaczął boleć tyłek, bo nastąpiła zamiana z drugim kolegą. Wszystko odbyło się za czarną kotarą i wtedy tłum zrobił się największy. Ale nikt nie odważył się zaglądnąć 😉

%d blogerów lubi to: