Ganiały po tym ździebełku w tę i z powrotem. Przysiadłem i fotografowałem je chyba z dziesięć minut, jedną ręką przytrzymując trawę. Aż w końcu jeden z pluskwiaków zachował się mało elegancko i za przeproszeniem narobił mi na dłoń…

Ganiały po tym ździebełku w tę i z powrotem. Przysiadłem i fotografowałem je chyba z dziesięć minut, jedną ręką przytrzymując trawę. Aż w końcu jeden z pluskwiaków zachował się mało elegancko i za przeproszeniem narobił mi na dłoń…

Warunki do fotografowania były fatalne, gęsta trawa i ciemno. Ale tak sympatycznego i pozytywnie nastawionego do życia pluskwiaka nie można potraktować obojętnie. Czemu niby sympatyczny i optymista? No bo zielony jest 😉

Na zaprzyjaźnionym łanie pszenicy spotkałem jeszcze jednego pluskwiaka, tym razem ubarwionego na zielono z orientalnym wzorkiem na grzbiecie.


Od małego mama i tata dbają, aby ich osesek ładne wyglądał, zawsze był umyty, ząbki wyszorowane, zero miodku w uszach, bo nigdy nie wiadomo kiedy przyjdzie pan fotograf.


Kolejny, trzeci, tym razem znów młody przedstawiciel pluskwiaków, których stanowisko niedawno odkryłem. Jego mama stosuje się do pradawnego zabobonu, że niemowlaka nie strzyże się wcześniej, niż przed jego pierwszymi urodzinami.


W komentarzach wspominałem, że odkryłem miejsce, gdzie na źdźbłach pszenicy aż roi się od różnych pluskwiaków. Dziś kolejny przedstawiciel, tym razem dorosły, bo i dorodny osobnik ciekawie ubarwiony. Nie udało mi się niestety go oznaczyć.



Ostatnio ze względu na wszechobecne komary unikam lasów, gęstych zarośli i miejsc zacienionych. Kiedy zacząłem się uważniej przyglądać wysokim trawom, okazało się, że można na nich spotkać całkiem ciekawe okazy. Ten tu maluch, to najprawdopodobniej młodziutki zawadzik płowy (Troilus luridus).

Rodziców nie poznałem, ale dzieciaki mogę doglądać codziennie. Wykluły się jakiś czas temu i mieszkają na pojedynczej wysokiej trawie nad samym stawem. Mają się nie najgorzej, niestety codziennie jest ich mniej


Stała się rzecz straszna, w sobotę na liściu brzozy zauważyłem knieżycę szarą (Elasmucha Grisea) wysiadującą swoje jaja, wczoraj zaglądam do niej, a tam niedobry pająk trzyma ją w morderczym uścisku, jaja zostały bez opieki

Pamiętacie co to za kolor??? ;))

