Słoń? Nosorożec? Mors? Nie, to tylko malutki chrząszczyk kształtem przypominający te zwierzęta. W rzeczywistości jest malutki i niezwykle przyjazny, ale niestety nieśmiały. Jak tylko zbliża się do niego człowiek, podkurcza nóżki i spada w gęstwinę.

Słoń? Nosorożec? Mors? Nie, to tylko malutki chrząszczyk kształtem przypominający te zwierzęta. W rzeczywistości jest malutki i niezwykle przyjazny, ale niestety nieśmiały. Jak tylko zbliża się do niego człowiek, podkurcza nóżki i spada w gęstwinę.

– Nigdy nie ulegnę modzie na kolorowe wdzianka. Muszę mieć wszystko, i płaszczyk i spodnie i nawet czapkę w tym samym kolorze.

Dziś kolejna biedronka, tym razem z kropkami nie okrągłymi, a kwadratowymi.

Pędruś gości u mnie dosyć często. Mimo, że malutki jak główka od większej szpilki, jakoś tak mi się często rzuca w oczy.

Kiedy braknie tytoniu, a nałóg daje o sobie znać, trzeba szukać czegokolwiek suchego, żeby zrobić skręta. Ten chrząszcz zbierał uschnięte kawałki źdźbła.

Te malutkie chrząszczyki o ciemno zielonym ubarwieniu widuję dosyć często. Są jednak tak malutkie, że trudno się je fotografuje. Tym razem trafił mi się tłuściutki i dobrze odżywiony okaz.

– Przestrzegam was, jak będziecie tyle kłamać co ja, to może i wam nos tak urosnąć, jak mnie – alarmował malutki chrząszczyk, którego spotkałem poprzedniej wiosny.

– Sam chciałem. Sam chciałem iść do wojska, a teraz mam mieszane uczucia. Co prawda nikt nie obiecywał, że na początku szkolenia będzie lekko. Ale nosić kolegę na plecach i to wśród takich kolczastych liści ?!!?

– Mówili, że tam na dole też jest całkiem fajnie. Mieli rację.

– Hm… chyba jednak zostanę na górze, z dołu dół na pewno nie wygląda już tak fajnie.


Ćwiczenia na równoważni to nie jest łatwa sprawa. Udało mi się uchwycić ten moment, kiedy gimnastyczka nie trafiła stopami na równoważnię i zaraz zaliczy glebę.
