Słońca poboczne i miniwiadukt

Jeśli jadę rowerem i nic nie sfotografuję, to też jest fajnie. Ale jeśli podczas jazdy trafi się jakiś ciekawy warun, albo fajna miejscówka, to jest jeszcze lepiej. Tak było kilka dni temu, kiedy mogłem obserwować widowiskowe słońca poboczne. Moją uwagę zwrócił też ciekawy miniwiadukt nad linią kolejową.

Pstrągowa, Pyrówki
Pstrągowa, Pyrówki
Babica, Kolonia
Babica, Kolonia

Parheliony i rower

Kiedy na niebie pojawiły się słońca poboczne [parhelion], a ja właśnie jeździłem rowerem, narodził mi się w myśli pomysł na zdjęcie, jakiego jeszcze w swojej kolekcji nie mam.

Akcje, zachodzące słońce, a obok nich na horyzoncie mój wehikuł. Docisnąłem, aby zdążyć dojechać na miejsce. A tam miałem do zrobienia już tylko zdjęcia. Cała reszta już się działa. Akacje na swoim miejscu, rower koło nich zaparkowany, idealne niebo i piękna jego ozdoba — wspomniane parheliony.

Zorza polarna | 5.11.2023

Mam i ja swoją. Wieści głoszą, że zorza polarna widoczna dziś jest w całej Polsce. Trochę spóźniony i ja wybrałem się, tym razem już w ciemne pola, aby spróbować swojego szczęścia.

Powiem Wam szczerze, gołym okiem nie było tego aż tak widać, ale aparat na odpowiednio długim czasie i odpowednio wysokiej czułości pokazał, co naprawdę dzieje się na niebie. Sam nie mogłem w to uwierzyć, oglądając ekran aparatu! Tym bardziej, że jak wiecie fotografuję na Podkarpaciu. Poniższe zdjęcie to szeroka panorama na 1/3 horyzontu! Coś niesamowitego.

Niska i intensywna.

Wytężam głowę, żeby sobie przypomnieć, czy w listopadzie kiedykolwiek widziałem tęczę. I stwierdzam, że chyba nie. Aż do dnia wczorajszego.

10 °C i zero wiatru to były idealne jak na listopad warunki do jazdy rowerem. Co prawda chmury zakrywały niebo i chwilami padał deszcz, ale chwilami też wyglądało słońce. I właśnie kiedy jednocześnie świeciło i padało, na dosłownie kilka minut pokazała się tęcza. A w zasadzie kawałek niskiej, ale za to bardzo intensywnej tęczy.

Kolorowy łuk

Tęcza może cieszyć tak samo za każdym razem. Koniecznie w ładnych okolicznościach przyrody, a w ten sposób już dawno jej nie podziwiałem. Aż do wczoraj.

Kiedy radary pokazywały, że za niedługo deszczowe chmury przejdą i pokaże się czyste niebo, w te pędy wyjechałem na jedną ze sprawdzonych miejscówek. Przeczuwałem tęczę i moje przeczucie się ziściło. Na wschodzie zalegały jeszcze ciemne chmury, ale wychodzące na przeciwko spod chmur słońce namalowało cudowny kolorowy łuk.

Biała tęcza i poranne mgły

Jest początek czerwca, dwa lata temu. Pewnie weekend, skoro mogę rano pojechać na zdjęcia. Kilknaście kilometrów od domu zastaję cudownie mgliste krajobrazy i po raz kolejny mam okazję podziwiać białą tęczę, która powstaje na wiszących w powietrzu drobinkach wilgoci. Oczywiście do tego potrzebne jest też prześwitujące niskie słońce. Widok tak wspaniały i niesamowity, że każdemu z Was życzę zobaczyć to na żywo.

W oddali tabuny mgły tworzą istną zasłonę na dalsze plany krajobrazu, a wyłaniające się w oddali białe kropki, to owiniete folią bele.