Doznania wizualne

Dnia powoli ubywa. Mija już miesiąc od przesilenia letniego. Jedyne co mnie cieszy, to że wschód słońca jest coraz później. Piąta rano brzmi lepiej niż czwarta trzydzieści. A tylko rano możemy napotkać tak cudowne światło. I to nie ważne gdzie jesteśmy. W śrdoku lasu, w polach, na łące, czy na zwykłej asfaltowej drodze. Te kilkadziesiąt minut, czasami godzina i dłużej to z pewnością najpiekniejsze co może nas spotkać, jeśli chodzi o wizualne doznania.

Klimat zachowany

Jest jeszcze ciemno, choć noce na początku lipca są tak na prawdę dość jasne. W każdym razie nawet ptaki jeszcze śpią, na drogach pusto, więc niespiesznie jadę na miejsce – w kierunku nieco wyższych wzniesień w mojej okolicy. Mam nadzieję, że prognozy się sprawdzą i zastanę tam nieco mgieł.

Widok, który zastaję na miejscu przebija moje skromne oczekiwania. Wychodzące słońce i zalegające nisko, podświetlone mgły tworzą klimat, dla którego opłaciło się jechać kawał drogi. I to nic, że spektakl trwał kilkanaście minut, udało się go zachować na zdjęciach.

Zostają na długo

To jest nieludzka pora. Ale kiedy prognozy zapowiadają choć odrobinę mgły, nie ma zmiłuj się., nastawiam budzik i zrywam się o świcie.

Może poranne niebo nie do końca było kolorowe, może tej zapowiadanej mgły było tylko odrobinę, ale kolory, jakie wyszły na zdjęciach w tym świetle bardzo mi się spodobały. Niby przytłumione, ale jakże nietypowe. Pozorny brak światła wyszedł im tutaj tylko na dobre.

To właśnie uwielbiam w fotografii. Łapać te krótkie chwile i kolory, które zobaczone na żywo ciężko zapamiętać, a które dzięki fotografii zostają ze mną i Wami na jak długo chcę.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI BĘDZIENICA

Kulka zamglona

Wczesny świt. Zamglenie, jakieś chmury i niepewność, czy słońce się przebije przez to wszystko. Ustawiam się na wyliczonej miejscówce sporo wcześniej. Słońce ma mi wzejść w okolicy oddalonych o tysiąc osiemset metrów dwóch charakterystycznech drzew i oddalonego o kolejne dwa kilometry kościoła.

Spodziewam się go nie zobaczyć, a jak już to obawiam się, że będzie bardzo blade. Na szczęście ta druga opcja zwyciężyła. Słońce przebija się, ale tuż nad horyzontem jest bardzo bladziutkie. Mgła pochłania wszelkie kolory na ziemi, ale i tak buzia się uśmiecha, bo jak wiadomo te wschodzące i zachodzące kulki słońca czy księżyca to jedne z moich ulubionych tematów zdjęć.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA SIELEC OLCHOWA WIOSNA SŁOŃCE PORANEK DRZEWA KOŚCIÓŁ

Krzyże

Bardzo wczesny ranek. Do wschodu jest jeszcze sporo czasu, a nad wschodnim horyzntem wisi kilka niepozornych chmurek, które z chwili na chwilę nabierają kolorów. I to jakich kolorów – purpura, pomarańcz, fiolet. Kieruję aparat w stronę krzyży stojących na wzgórzu. W połączeniu z tymi kolorami tworzą taki klimat, że aż mnie ciarki przechodzą. Tym bardziej, że jest jeszcze zupełnie ciemno, a ja jestem sam jak palec…

Nie wszystko na raz

Po kilku dobrych latach fotografowania nie mam tak, że muszę koniecznie przywieźć stos zdjęć z każdej wyprawy. Tak naprawdę mogę nie przywieźć żadnego zdjęcia. Bardziej liczy się miłe spędzenie czasu blisko przyrody, w ciszy i spokoju poranka, czy wieczoru. Z dala od cywilizacji i hałasu. W środku lasu, na polnych dróżkach i bezdrożach.

Bardzo lubię spacerować i obserwować, nasłuchiwać odgłosów przyrody. Oczekiwać cierpliwie na kadry, które ona sama mi podaruje, które nawinie mi przed obiektyw. Nic na siłę, nie mogę wszystkiego sfotografować od razu, musi mi tego wystraczyć jeszcze na przyszłe lata. Przyroda dawkuje mi swoje piękno raz na jakiś czas odkrywając przede mną nowe miejscówki, jak na  przykład te z ostatniej niedzieli.

Byłem już w tym miejscu kilka razy, ale tym razem trafiłem na niezwykłe światło. Niezwykle wilgotny poranek, kałuże na drodze i polach, a do tego malowniczy słup słoneczny na niebie. Delikatne, a zarazem kontrastowe kolory zaskoczyły mnie bardzo pozytywnie, ładując endorfinami 😉

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA KOZODRZA PORANEK ŚWIT

Jak widzi serce

Dużo mi do szczęścia nie potrzeba. Wystarczy kawałek bajora i odrobina porannego słońca. Zwykłe nie mające nic w sobie niezwykłego miejsca, w odpowiednich warunkach zyskują zupełnie inny wymiar. Czasami wolałbym stać i patrzeć zamiast robić zdjęcia. Ale i jedno i drugie sprawia mi ogromną przyjemność.

Chłonę widok oczyma, bo zdaję sobie sprawę, że matryca aparatu prawie nigdy nie widzi tak jak ludzkie oko. Nie ma aż takiej rozpiętości tonalnej. Zarejestruje jednak każdy szczegół, a później wystarczy tylko opanować piksele, aby przedstawiały nie to co widział bezduszny sprzęt elektroniczy, ale co dzięki ludzkiemu oku zarejestrował mózg i przede wszystkim serce.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA BORECZEK BAGNO WODA MOKRADŁA PORANEK ŚWIT

Za pół roku znowu

Nie dalej jak tydzień temu w tym samym miejscu fotografowałem wschodzący Księżyc. Tak się składa, że dokładnie dziś rano w tym samym miejscu wschodziło słońce. Postanowiłem zrobić identyczny (prawie) kadr, ale ze wspomnianym słońcem.

Niestety, a może stety warunki były takie sobie. Wilgoć i skumulowane nad horyzontem mgły i dymy z kominów spowodowały, że słońce pokazało się dopiero około jednego stopnia nad horyzontem. Ledwo przezierało, a okolica nadal była szara. Ale nie ma się czym martwić, kolejna okazja za około pół roku 🙂

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA IWIERZYCE WSCHODZĄCE SŁOŃCE NAD DROGĄ

Wyborny smak poranka

Od kilku dni nie ma ani chmurki na niebie, więc cieszy nawet te kilka obłoczków, które pojawiły się rano na niebie. Perfekcyjnie rozproszyły światło usiłującego przedrzeć się przez nie słońca. Chyba udało mi się złpać najpiękniejszy moment tego poranka. Z najintensywniejszymi pastelowymi kolorami.

Pomyślałem, jak fajnie byłoby, gdyby takie kolory panowały cały dzień, ale… z drugiej strony szybko by nam spowszedniały i nie byłyby już niczym nadzwyczajnym. A tak, wyczekane tygodniami, okupione poranną pobudką „smakują” wybornie.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT RZESZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA BRATKOWICE PASTELOWE BARWY PORANKA

Lepiej na żywo

Przedwiośnie wydawać by się mogło być szare i ponure. I tak chyba jest, ale jest już coraz mniej chmur na niebie i częściej możemy podziwiać kolorowe wschody i zachody słońca. Jeśli tylko prognozy zapowiadają niepełne zachmurzenie warto wstać nieco wcześniej tylko po to, aby pooglądać sobie na żywo tak cudowne podniebne spektakle. Oczywiście można też spać długo, a wspomniane obrazki oglądać u mnie 😉

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA KAMIONKA ZALEW WODA WSCHÓD SŁOŃCA