Poza huśtawką to drugie jej ulubione miejsce. Matylda lubi wychodzić na brzozę rosnącą tuż nad stawem, i kiedy już naostrzy pazury obserwować co się dzieje dookoła.


Na źdźble owsa bujał się niewielki pluskwiak. Wyglądało na to, że całkiem dobrze się bawi.

Mikroskopijna muszka siedziała sobie na jakimś ździebełku i to wystawiała, to chowała swoją trąbkę.

Rok temu miał tylko jeden, albo dwa kwiaty. W tym roku niestety też tylko dwa. Ale za to wyrosło mu bardzo dużo nowych gałązek. Milin rośnie u nas w ogrodzie od trzech lat, w następnym oczekuję, że cały się zapomarańczowi.

Miałem przeczucie, że to niezbyt popularna mucha i do fotografowania podszedłem z pewnym namaszczeniem. To znaczy długo mościłem sobie miejsce, aby położyć się tuż koło niej w pozycji umożliwiającej fotografowanie 😉


Początkiem sierpnia trafiłem na miejscówkę, gdzie co krok siedział sześcioplamek. Było to wieczorową porą, więc były chyba śpiące i nie miały nic przeciwko fotografowaniu.

Takich zdjęć, to moje chrząszcze i ślimaki jeszcze nie miały, debiut 😉


Kilkanaście dni temu trafiłem na inwazję tych chrząszczy. Na nieużytku, który eksplorowałem było ich dziesiątki, a wiele z nich zajętych było kopulacją. Coś chyba się im pomyliło, bo to przecież jesień niedługo…

Kształtem całkiem przypomina złotooka, ale kolorem to już nie bardzo…

Jeśli mnie pamięć nie myli, kiedyś już wspominałem, że na moich ulubionych wierzbach rośnie sobie w najlepsze jarzębina. Dziś przedstawiam na to dowód.




FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU ZAGORZYCE