Słońce było od rana. Tylko… chwilę później zaszło za chmury. Początek przejażdżki udany, kilka fotek zrobionych, potem chmurzyska, a na końcówce znowu słońce.
Wczoraj znów jazda po lesie, ale tym razem mniej szutrów, a więcej wąskich ścieżek i single tracków. Oj, bardziej męczące są te wertepy…





