Burzowy październik

Konwekcje, opady – owszem, ale żeby burza w październiku? No wiem, to nie nowość. Nieraz bywały i w listopadzie, ale jednak mimo wszystko to rzadkość. Już od popołudnia nad okolicą przechodziły komórki opadowe jedna za drugą. Ja jednak cierpliwie siedziałem w domu, aby dopiero przed zachodem słońca wyruszyć w plener. Wyszedłem z założenia, że jeśli złapać taką komórkę, to tylko w pięknym świetle zachodzącego słońca.

I co? No udało mi się. Na miejscu zastałem cudownie ukształtowaną komórkę burzową. Była wyizolowana, więc mogłem podziwiać ją w pełnej krasie, obserować jak się przemieszcza i co najważniejsze, nie martwić się, że zaraz zacznie padać, bo przechodziła kilka kilometrow ode mnie.

To jest zdecydowanie widok nie do zapomnienia. Mimo że widziałem takich wiele, to każdą jedną pamiętam i mogę odtworzyć okoliczności fotografowania. Stałem tam zauroczony tą potęgą natury. Zdjęcia robiłem automatycznie, a większość uwagi poświęcałem na zapamiętanie każdego szczegółu tego niesamowitego widoku.

Opublikowane przez Witold Ochał

Projekty? Sesje? Plenery? Nie, ja tylko fotografuję.

Join the Conversation

1 Comment

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: