Wśród liści irysa natrafiłem na skupisko malutkich zielonych jajeczek. Czyżby należały do jednorka kosaćcowego (Mononychus punctumalbum)…


Wśród liści irysa natrafiłem na skupisko malutkich zielonych jajeczek. Czyżby należały do jednorka kosaćcowego (Mononychus punctumalbum)…


– Jasna chorera. Nawet się spokojnie załatwić nie można. No ale cóż, zdecydowałam się na karierę medialną, to muszę się liczyć z tym, że paparazzi będą za mną łazić.

– Sam chciałem. Sam chciałem iść do wojska, a teraz mam mieszane uczucia. Co prawda nikt nie obiecywał, że na początku szkolenia będzie lekko. Ale nosić kolegę na plecach i to wśród takich kolczastych liści ?!!?

– Mówili, że tam na dole też jest całkiem fajnie. Mieli rację.

– Hm… chyba jednak zostanę na górze, z dołu dół na pewno nie wygląda już tak fajnie.


Gdyby nie żółty odwłok, wcale bym go nie zauważył. Może miny nie ma najszczęśliwszej, ale słowo zucha, nie dokuczałem mu.

Nie mam pojęcia co to za dziwoląg, nie wiem nawet, czy to jakiś chrząszcz, pluskwiak, czy inna muchówka…

Ćwiczenia na równoważni to nie jest łatwa sprawa. Udało mi się uchwycić ten moment, kiedy gimnastyczka nie trafiła stopami na równoważnię i zaraz zaliczy glebę.

Ciekaw jestem, czy chciał się tylko napić, czy szukał malutkiego pienika, który się najprawdopodobniej w tej pianie znajdował…

– Ten liść jest mój i nic tego nie zmieni – wszystkimi swoimi sześcioma odnóżami mocno obejmował końcówkę liścia. Jakby bał się, że chcę mu go zabrać.

Siedziała nieruchomo ze spuszczoną głową. Może od nadmiaru trosk… ale jakie zmartwienia może mieć taka mała biedronka…
