Taką dziwna ni to muchę, ni to co z podwiniętym odwłokiem spotkałem wiosną poprzedniego roku.

Taką dziwna ni to muchę, ni to co z podwiniętym odwłokiem spotkałem wiosną poprzedniego roku.

Bzyga u mnie nie było dawno, chyba z rok cały. Nadrabiam zaległości, pokazując fajnego bzyga, który jak wieść ogrodowa niesie, testował okulary przeciwsłoneczne dla samego Gucciego…


W szufladzie znalazłem calutką pomarańczową muchę. Siedziała sobie grzecznie na dysku i czekała na swoją kolej publikacji…

Ten weteran operacji „Pustynna Burza” (ubarwienie zostało), będąc na emeryturze ma dużo wolnego czasu. Poświęca go głównie na obserwowanie, co dzieje się w jego najbliższej okolicy.

Ta ćma lądowanie w trudnym terenie opanowała do perfekcji. Lądując zdołała każdą ze swoich sześciu odnóży pochwycić po kilka tych włosków. No brawo.

Wczoraj rano niechętnie wstałem z łóżka, ale za to za oknem zastałem piękne zjawisko, wszystko pokryte było szadzią.



Jakowyś pająk zakradł się na sieć tygrzyka (wnoszę po charakterystycznym wzorku na sieci), przez dłuższą chwile zastanawiałem się, czy to nie aby samiec tygrzyka, ale co on niby tam by robił, już dawno powinien był być zjedzony przez samicę….

Ta kobielatka siwiak (Platystomos albinus) miała tyle zmartwień (rodzina, praca, pęknięta rura w łazience), że w końcu z tych zmartwień osiwiała. Siwizna jednak dodała jej tylko uroku i powagi.


Kiedy w ogrodzie zasadziliśmy astry nowoangielskie (Symphyotrichum novae-angliae), zwane również marcinkami, zaraz wprowadziło się na nie kilka kwietników (Misumena vatia).

Jak mówi Wikipedia – Incognito (z łac. incognitus) – określenie wyrażające sytuację, kiedy osoba, grupa osób lub jakikolwiek inny podmiot występuje nie ujawniając swojej tożsamości, bądź z tożsamością zatajoną, nie dając się przy tym rozpoznać. Wyraz ten w języku łacińskim oznacza nieznany.
