Ale przecie w zimie…

…też bywa pięknie. Poprzedniej zimy wybrałem się na przejażdżkę, a tu raptem 10 km od mojej hacjendy takie widoki zastałem. Chodziłem jak potłuczony bite 3 godziny po lesie i pstrykałem we wszystkie strony 😉

Ślimaq! Poka rogi!

Całe lato obżerały się naszymi funkiami 😦 Ten „okaz” miał około centymetra długości, się pewno dopiero wykluł i stąd żarł z taką zajadłością 😉