Kto tu jest jakiej płci, mnie się nie pytajcie… Na samym dole najprawdopodobniej pani naliściakowa, na niej pewnie pan naliściak, a ten (ta) trzeci…? 😉

Kto tu jest jakiej płci, mnie się nie pytajcie… Na samym dole najprawdopodobniej pani naliściakowa, na niej pewnie pan naliściak, a ten (ta) trzeci…? 😉

Na jednej z wysokich traw napotkałem całą gromadkę młodziutkich pluskwiaczków 😉

A, że troszkę wiało, jedną dłonią zacząłem sobie tą trawkę przytrzymywać. Pluskwiaki jak prawie jeden mąż zaczęły wędrować w jej kierunku 😉

Kilka zdążyło do niej dotrzeć i hasać do woli, a jednego udało mi się sfotografować 😉



Eee, stara, nie wiem jak ty, ale ja się zmywam – powiedziała jedna mrówka do drugiej i tak zrobiła, zobaczywszy jak jedna z małych jak mniemam biedroneczek zaczęła pomachiwać swoimi skrzydełkami.

Jakoweś pluskwiaczki jak mniemam 😉




Te dwa tarczyki (Cassida sp.), goniły się po liściu, co jeden dogonił drugiego i na niego wyszedł (łatwo się domyśleć o co mu chodziło), to tamten (tamta) wyrwała mu się i uciekała dalej. I tak w koło Macieju. No bo nie sądzę, że to były dwa samce… 😉

Wujek żółtaczek wisiał sobie w najlepsze uczepiony jedną ręką trawki, a w pozostałych trzymając swoją zdobycz.
Tego dnia dwa razy trafiłem na identyczną scenkę, zdobycz inna, wujek nie wiem czy ten sam 😉


Akcja odbywa się na cieniutkiej nitce pajęczyny

Po paru minutach, gdy pszczółka przestała się ruszać, podciągnął się nie bez trudu do góry.



Ten kwadratnik dziwnie powoli skradał się ku małej muszce siedzącej nieopodal (w tle w/w):

Nie wiem jak polują kwadratniki, ale wyglądalo to, jakby chciał ją sobie złapać 😉
Szkoda mi się zrobiło muszki, więc przegoniłem ją stamtąd. Kwadratnik wcale nie wyglądał na głodnego 😉


Miodówka (rodz. Psyllidae) zaatakowana przez pasożyty
