Bociany na drzewie

Piątek, godzina dwudziesta druga. Podjeżdżam pod akacje z nadzieją na złapanie spadających Perseidów. Jadę powoli, nie spiesząc się. Będąc kilkanaście metrów od akacji dostrzegam na nich coś dużego i białego w ilości sztuk kilku, jakby ktoś pozawieszał na nich jakieś białe gipsowe figurki. Pierwsza myśl – akacje w końcu kwitną! Ale w sierpniu? Zwolniłem i spróbowałem się lepiej przyjrzeć. To ptaki! Może żurawie? One lubią siedzieć na drzewach.

Przejechałem dalej, zawróciłem i trzęsącymi się rękami wyciągnąłem i ustawiłem sprzęt. Nie miałem pojęcia jakie parametry ustawić i na wszelki wypadek zostawiłem włączone światła w samochodzie. Ustawiłem czas naświetlania na 20 sekund i próbowałem eksperymentować z różnymi czułościami. Wtedy widziałem już, że to bociany. Zacząłem fotografować z odległości około 50 metrów (zdjęcie 3 i 4).

Następnie podszedłem bliżej i zrobiłem jedną fotkę (zdjęcie 1). Do lotu zerwało się dwa bociany. Wcisnąłem przycisk pilota raz jeszcze. Po kilku sekundach pozostałe bociany niestety odleciały i na zdjęciu wyszły jak duchy (zdjęcie 2).

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODKARPACIE NOCKOWA AKACJE BOCIANY NA DRZEWIE PTAKI SEJMIKI BOCIANÓW

Opublikowane przez Witold Ochał

Projekty? Sesje? Plenery? Nie, ja tylko fotografuję.

Join the Conversation

16 Comments

Odpowiedz na Ireneusz Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

  1. Fajna przygoda i dobrze, że udało się sfotografować całe zajście. Może one już myślą o odlocie? Ja z wrażenia pewnie bym je wystraszył i tyle by było. 😉

    Polubienie

      1. Ja najpierw się skradam, potem wyciągam aparat i z wrażenia mylą mi się funkcje, a zwierzaki uciekają. I zdjęcia często są poruszone i nie udane. Choć robię postępy i w Porębie Wielkiej zrobiłem dużo zdjęć zwierzaków napotkanym, będzie co pokazać we wrześniu. 😸

        Polubienie

        1. Największy stres dla mnie to fotografowanie wschodzącego księżyca. Zawsze stresuje mnie, czy wzejdzie w przewidzianym miejscu, czy nie będzie chmur, czy go zauważę w porę, czy poustawiam odpowiednie parametry na aparacie i parę innych kwestii 😉

          Polubienie

%d blogerów lubi to: