Trzecia pełnia Księżyca w tym roku i trzecie udane fotografowanie. Tym razem w ekstremalnych, jak dla mnie warunkach, przy -10 °C i wietrze potęgującym mróz.
Prognozy nie były optymistyczne bo od południowego zachodu nadciągały chmury, a nad wschodnim horyzontem wisiał gęsty smog. Dopiero pół godziny po wschodzie, księżyc pokazał się w całej swojej okazałości.


Kadr do książki Latarnik J.Conrada 🙂
PolubieniePolubienie
Ha ha, przy kolejnym wydaniu mogą się do mnie zgłosić 😉
PolubieniePolubienie