Niedawno w mojej okolicy pojawiło się dużo ogromnych muszysk. Na razie wyglądają na ospałe i głównie przesiadują nieruchomo w trawie. Niedługo pewnie będą szukać swojej drugiej połówki i zaczną starać się o potomstwo.

Niedawno w mojej okolicy pojawiło się dużo ogromnych muszysk. Na razie wyglądają na ospałe i głównie przesiadują nieruchomo w trawie. Niedługo pewnie będą szukać swojej drugiej połówki i zaczną starać się o potomstwo.

Te kolce to chyba pozostałości po prehistorycznych muchach gigantach… W tym sezonie dotąd nie miałem szczęścia do fotografowania much, ta akurat nie zwracała na mnie najmniejszej uwagi.

Wydawało się jej, że jak przyodzieje się na pomarańczowo, to prędzej zostanie zauważona. Miała rację.

Kilkaset metrów od mojej hacjendy jest miejsce, gdzie co roku o tej mniej więcej porze swój zlot organizują sobie lenie marcowe. I chyba już wiem skąd wzięła się ich nazwa. Od lenistwa samców. No jak tak można wykorzystywać partnerkę….

Dzisiaj jeden z bzygów, których wiele spotkałem ubiegłej wiosny, a jeszcze wszystkich nie pokazałem.

Zakręcony wąs, owłosione plecy, pojedyncze włoski pod kolanami. Ostatnio podobno w modzie jest być zarośniętym.

Mówi się, że jak ktoś ma płaski nos, to bokser. Ta gnojka z boksem nie miała, ani nie ma nic wspólnego, a nosa nie ma wcale.

– Następna edycja Mam Talent już wkrótce. Muszę zintensyfikować ćwiczenia, żeby dobrze wypaść w kwalifikacjach – drążek zastępowała mu mała łodyżka.

Wujki uwielbiają takie karkołomne sytuacje. Czasami zdarza się, że samica dodatkowo lubi sobie jeszcze coś potrzymać podczas kopulacji…

Któregoś dnia wiosny, podczas zachmurzonego dnia, w niewielkim lasku brzozowym trafiłem na całe chmary tych muchówek. Mogłem fotografować do woli, gdyż sprawiały wrażenie mocno sennych.
