Po udanej drzemce dobrze jest się zdrowo przeciągnąć.

Na zdjęciu Plujka pospolita (Calliphora vicina).

Po udanej drzemce dobrze jest się zdrowo przeciągnąć.

Na zdjęciu Plujka pospolita (Calliphora vicina).

-Co jak co, ale skrzydełka muszą być czyste i błyszczące – mruczał pod nosem pewien Much, czyszcząc swoje skrzydła.

Jakież było moje zdziwienie, kiedy na jednym z liści któregoś ogrodowego krzaka zauważyłem muchę podbijającą piłkę! Oczom normalnie nie wierzyłem 😉

W moim ogrodzie od jakiegoś czasu ktoś szpieguje większość owadów, dziś wszystko się wydało… to tajemnicza agentka Tomek…

Kiedy zobaczyłem tę muszkę na Chwastowisku Warszawskim, zaraz mi się przypomniało, że też ją kilka dni temu sfotografowałem. Dwa osobniki Gymnosoma sp. oddawały się miłosnym uniesieniom, kryjąc się za pajęczynami. Samiec czule obejmował swoja lubą za oczy, a onanie obejmowała go niczym, bo musiała dźwigać jego ciężar na plecach…

Niespełna pół roku temu prezentowałem poniższego jegomościa nazywając błędnie Garbatką Małogłową. Szybko zostałem utemperowany, że to żadna garbatka, a wujek. Wujek Quasimodo.


Dziś zdjęcia tylko dla dorosłych i tych, którzy do małoletności się nie przyznają…
Te dwie malutkie muszki (może po ok 3 – 4 mm), spotkałem późnym wieczorem. Nawet nie sądziłem, że to jakiś owad, a przez myśl mi nie przeszło, że na dodatek dwa. Wszystko wyjaśniło się na ekranie aparatu dopiero 😉


– Moim pra pra przodkiem był i stąd mi pozostały te kolce na grzbiecie…. a owłosione oczy to nie wiem po kim…


– Ach, te francuskie restauracje… Można tu dostać takie przysmaki. Dziś ślimaki prażone w skorupkach. Dosłownie rozpływają się w ustach… – opowiadał pewien Błyskleń (Dolichopodidae).

Muchy, zwłaszcza te większe to się chyba jeszcze do końca nie obudziły. Ta tu Leucophora nic sobie nie robiła z mojej obecności, co mnie akurat ucieszyło 😉
