Samiec tej muchy był w takiej ekstazie uprawiając miłość ze swoją wybranką, że nie zwrócił uwagi, że trzyma ją za… oczy….

Samiec tej muchy był w takiej ekstazie uprawiając miłość ze swoją wybranką, że nie zwrócił uwagi, że trzyma ją za… oczy….

Na jednej z wysokich traw napotkałem całą gromadkę młodziutkich pluskwiaczków 😉

A, że troszkę wiało, jedną dłonią zacząłem sobie tą trawkę przytrzymywać. Pluskwiaki jak prawie jeden mąż zaczęły wędrować w jej kierunku 😉

Kilka zdążyło do niej dotrzeć i hasać do woli, a jednego udało mi się sfotografować 😉





Jak nie spotykałem żadnych motylków, to nie spotykałem, a jak już spotkałem to od razu na paluchi mi się wepchał. Szukał czułości, przyjaźni… a lepiej zaprzestana tych dywagacji, bo jeszcze Koleżanka Ekspertka napisze mi, że to samiec ;))

Eee, stara, nie wiem jak ty, ale ja się zmywam – powiedziała jedna mrówka do drugiej i tak zrobiła, zobaczywszy jak jedna z małych jak mniemam biedroneczek zaczęła pomachiwać swoimi skrzydełkami.

Szczyt Bukowego zdobyty.





W czwartek od rana pogoda nawet dopisywała, fakt były chmurki, ale niezbyt groźne a czasami wyglądało słońce.





Mały pajączek schowany w zawiniętym liściu zgromadził całkiem spory zapas pajęczyny. A może to jego, znaczy się jej, gniazdo…

Niby podobne do siebie, ale nie do końca. Ten drugi jakby albinos jakowyś 😉

… i nawet jednego takiego udało mi się sfotografować…
