W tym sezonie spotkałem go po raz pierwszy. Jest tak malutki, że z moimi starymi oczyma ciężko złapać na nim ostrość, ale na kilka zdjęć jedno w miarę się udało 😉

W tym sezonie spotkałem go po raz pierwszy. Jest tak malutki, że z moimi starymi oczyma ciężko złapać na nim ostrość, ale na kilka zdjęć jedno w miarę się udało 😉

Czasami się zastanawiam, kto wymyśla te wszystkie nazwy owadów 😉
Strojnica to pewnie dlatego, że jest ładnie ubarwiona, na brzuchu kropki, na grzbiecie paski. Zastanawiałem się, skąd baldaszówka. Otóż baldach to rodzaj kwiatostanu, gdzie pojedyncze kwiaty wyrastają na szypułkach z jednego miejsca na szczycie pędu. Widocznie na takim oto kwiatku odkrywca gatunku ją po raz pierwszy znalazł…
Ta maja strojnica jest niestety przystrojona dodatkowo jakowymś pasożytem, który niecnie wbił się jej w plecy


Wyczytałem w mądrym internecie, że owa muszka to drapieżna jest. Ta, o tu, wcale na taką nie wyglądała. A może to tylko pozory i czekała sobie bez ruchu na swoją ofiarę….

Już kiedyś wspominałem, że w naszych gerberkach żyje sobie mały pajączek. Otóż na dwóch innych kwiatach jest jeszcze jeden maluch…


… niemalże, miał bzyg, którego nie dalej jak parę dni temu spotkałem w ogródku, a dzięki Radzido wiem, że to gnojka (Eristalis).

Coś mi się zaniebieściło na drzewku olchy. Komary cięły jak po… gięte, ale szybko i na oślep pstryknąłem jedną jedyną fotkę. I się trochę udało.
Dwa chrząszcze z rodziny stonkowatych (Chrysomelidae), jak podejrzewam Rynnica olchowa (Linaeidea aenea), w najlepsze oddawało się przyjemnościom pośród liści…

Ten na biało ubarwiony kwietnik (Misumena vatia) zaszył się na pomarańczowej lilii. To już może na żółto powinien się zabarwić…

Mała muszka z rodziny jak mniemam smętkowatych podążała swoją trąbką ssącą po powierzchni liścia niczym mały odkurzacz 😉

Udało mi się sfotografować (zdjęcie z drugiej połowy maja) kolejne miłosne uniesienie. Tym razem w roli głównej ziolarki baldaszkowa (Phytoecia nigripes).

😉
