Dokładnie siedem dni temu, również w czwartek miał miejsce niesamowcie kolorowy zachód słońca. Wybrałem się na pobliskie wzgórze, ale na miejscówkę, z której o dziwo jak do tej pory jeszcze nie fotografowałem zachodów słońca.
Krajobraz jak to u mnie niepozorny. Zwykła polna droga, trochę drzew, pola. Cieszę się z tych widoków, które mam koło siebie. Fotografowanie epickich krajobrazów zostawię innym, Ja będę zachwycał się moim „podwórkiem” 🙂































