Kapliczka olśniona

Przejeżdżałem koło tej z pewnością pamiętającej zamierzchłe czasy kapliczki wiele razy. I rowerem i samochodem. Kilka razy nawet zastanawiałem się jakby tu ją ująć, wykadrować, aby zdjęcie było dla mnie zadowalające. Jakoś albo nie miałem pomysłu, albo światło było nie to.

Ale wczoraj w końcu mnie olśniło. Albo wieczorne światło olśniło kapliczkę. Spodobały mi się te ciepłe barwy, cienie liści na kapliczce i tych kilka gałązek dzikiej wiśni z kwitnącymi kwiatkami.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI KAPLICZKA W OLCHOWEJ

Kiedy znów?

Ajjj, co to był za widok. Wyjechałem sobie na plener długo przed zachodem słońce, żeby na spokojnie sobie pospacerować. Ale to na początku drogi zwróciłem uwagę na dużą pojedyńczą chmurę, która niespiesznie nasuwała sie na słońce. Już prawie je przysłaniała. Byłem niedaleko krzyża na Podlasku, więc tam postanowiłem jak najszybciej dotrzeć i zrobić kilka zdjęć.

Chyba tym razem zdjęcia nie oddają piękna tego zjawiska, na żywo wyglądało to o wiele bardziej niesamowicie. Słońce i jasno, a nagle coraz ciemniej i te pojawiające się znikąd promienie. Jedna z tych chwil, których się nie zapomina i marzy o zobaczeniu czegoś takiego ponowne.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PODLASEK PROMIENIE CHMURA KRZYŻ SŁOŃCE

Parcie na szkło

Taki piękne popołudnie i wieczór, że postanowiłem wziąć rower na spacer. Niekoniecznie jest on przystosowany do szutrowych i polnych dróg ale wiadomo, to tam zawsze są najciekawsze widoki.

Wybrałem między innymi drogę wzgłuż torów, żeby połączyć przyjemne z pożytecznym i zrobić kilka fotek. Niestety dżajant czuje straszne parcie na szkło i pchał się przed obiektyw do prawie każdego kadru. No co zrobić, ja nie z tych co to własnemu rowerowi by zdjęcia nie zrobili…

Dzień flagi Rzeczpospolitej Polskiej

Dzień flagi Rzeczpospolitej Polskiej – święto ustanowione przez Sejm 18 lat temu. I fajnie, że flaga ma swoje święto, bo to zaraz po orle najważniejszy symbol narodowy.

A żeby uczcić to święto zaprzyjaźniony motoparalotniarz postanowił przelecieć nad okolicą z dużą flagą. Ustawiłem się tak, aby złapać ten przelot nad pobliskim miasteczkiem (Sędziszów Małopolski).

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA PRZELOT Z FLAGĄ NARODOWĄ NAD SĘDZISZOWEM MAŁOPOLSKIM

Cukierkowy zachód

Nie ma nic gorszego, gdy święto a na dodatek Święto Pracy wypada w niedzielę. Czuję się, jakby mi ktoś ukradł jeden dodatkowy dzień wolny od pracy 😛

Jakoś się z tym pogodzę i Wy mam nadzieję też, bo poniżej zapodaję absolutnie spektakularny zachód słońca za kościołem w Górze Ropczyckiej. Kościół w Górze Ropczyckiej, jak sama nazwa wskazuje jest na górze. Na wzniesieniu. I chwała mu za to, bo widać go dobrze ze wszystkich stron. A jeśli odpowiednio się ustawić można łapać zachodzące za nim słońce.

Tego wieczoru fotografowałem zupełnie gdzie indziej, ale kiedy zauważyłem, że warunki robią się takie, że słońce tuż nad horyzontem może stać się żółtą lub czerwoną kulką, w te pędy przemieściłem się do na szybko obczajonej miejscówki i voilà – mamy ten cudowny cukierkowy obrazek.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA GÓRA ROPCZYCKA ZACHÓD SŁOŃCA ZA KOŚCIOŁEM

To się dzieje

Śmiało można powiedzieć, że doczekaliśmy się. TO się właśnie dzieje. Najpiękniejsza pora roku właśnie się zaczyna. To teraz zieleń będzie najbardziej soczysta, to teraz krajobrazy zabielą się białym kwieciem, a chwilę później pola zrobią się żółte od kwitnącego rzepaku. Miejmy teraz oczy dookoła głowy, korzystajmy z pogody i bacznie obserwumy przyrodę.

Sam korzystając z każdej wolnej chwili wybieram sobie jakiś punkt w okolicy, porzucam samochód i udaję się na piesze wycieczki. Tego co zobaczę i zapamiętam z pewnościa nikt mi nie odbierze.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA NOCKOWA WIOSNA POLA

Dawno temu

O ile dobrze pamiętam, to owa chatka gościła już u mnie na blogu co najmniej dwukrotnie. Przedwczoraj wybrałem się w jej okolice po raz kolejny. Pamiętałem, że wokół niej rosną drzewka owocowe i liczyłem, że będą już kwitły.

Nie myliłem się. Domek jest w opłakanym stanie, dookoła nieporządek i może wydawać się smutny. Jednak wieczorową porą w otoczeniu tych cudownie kwitnących drzew prezentuje się całkiem nieźle, jakbyśmy nagle przenieśli sie o co najmniej kilkadziesiąt lat wstecz.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA SĘDZISZÓW MAŁOPOLSKI OPUCZONA CHATKA WIOSNA KWITNĄCE DRZEWA

Koparka zostawiona

To co lubię najbardziej. Zasnute niebo i tylko mała dziurka nad horyzontem. Wtedy podcas oczekwiania jest ten dreszczyk emocji, czy słońce się niej pokaże, czy jednak układ chmur się zmieni i nici z fajnych ujęć.

Podobnie było i tym razem. Niebo zasnute gęstymi chmurami, tylko nad samym horyzontem odrobina nieba. Upatrzyłem sobie kilka kadrów. Jeden z malowniczą, świeżo wybudowaną drogą ciągnącą się pośród zielonych pól i wiatrakami na horyzoncie, a drugi z koparką pozostawioną w środku owych pól. Przewidywałem, że słońce wyjdzie mi właśnie tuż nad nią.

Ostatnie zdjęcie zrobiłem na szerokiej ogniskowej, aby pokazać ten niesamowity kontrast wściekle granatowego nieba i oświetlonego odrobiną słońca pola.

Chmury pożądane

A kto powiedział, że do zdjęć to musi być bezchmurnie. Albo że powinny być chmury, ale takie, żeby jadnak słońce przez nie prześwitywało. Ja mam zasadę, że czasami ryzykuję i wychodzę na zdjęcia również wtedy, gdy nic nie zapowiada ciekawego światła. Bywa, że wracam z niczym, ale bywa też, że to własnie wtedy trafiam na ciekawe i inne od zazwyczaj tu pokazywanych warunków.

Tego wieczoru doskonale zdawałem sobie sprawę, że słońce nie przebije się przez grubą wartstwę nadchodzącej komórki opadowej. Ale nie po to tyle zimowych wieczórów przesiedziałem w domu, aby teraz wiosną, kiedy zmrok zapada dużo później siedzieć w domu. Pomyślałem, że czy zrobię zdjęcia, czy tylko się przespaceruję, zawsze to lepsze niż nic nie robienie. No i trafiłem na całkiem ciekawe światło, a zastane na niebie chmury tylko spotęgowały tę przestrzeń, którą chciałem pokazac na zdjęciach.

Czarodziejska różdżka

Jedna niepozorna chmurka pojawiła się na krótko przed zachodem słońca. Mały, cieniutki, lekutki obłoczek pojawił się praktycznie znikąd, kiedy słońce chyliło się już ku horyzontowi. Jeszcze kilka minut wcześniej martwiłem się, że mój upatrzony kadr wyjdzie płasko z czystym niebem, a tu jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki dostałem taki prezent. W połączeniu z niesamowitym światłem, zwyczajną polną dróżką i kilkoma niepozornymi krzakami, moja chmurka stworzyła bajkowy klimat i sprawiła, że po raz kolejny wracałem do domu naładowany endorfinami 😉

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT RZESZOWSKI FOTOGRAFIA KRAJOBRAZOWA ZGŁOBIEŃ ZACHÓD SŁOŃCA

%d blogerów lubi to: