Wspomnienia

Jesień potrafi zaskoczyć nie tylko kolorem liści, ale i tym, kogo można spotkać na polnej drodze. Jadę sobie spokojnie rowerem, a tu przede mną ekipa jak z dawnego podręcznika do przyrody – ludzie, koń i wóz wypchany zielonym dobrem.

Patrzę na to i myślę, że taka robota w terenie ma swój urok, zwłaszcza że sam kiedyś przy tym pomagałem. Co prawda nie wspominam tego za dobrze, bo prawdę mówić za dzieciaka wolałem każde inne zajęcie niż praca w polu. Ale wspomnienia wróciły.

Wtedy aparatu nie miałem (a jeśli nawet były, to nie w moich rękach), więc tym fajniej, że teraz (jesienią) udało się złapać taką scenę.

Opublikowane przez Witold Ochał

Projekty? Sesje? Plenery? Nie, ja tylko fotografuję.

Join the Conversation

  1. agnecha's awatar
  2. Witold Ochał's awatar

3 Comments

Dodaj odpowiedź do Witold Ochał Anuluj pisanie odpowiedzi

  1. Aż mi się przypomniały wykopki sprzed kilku lat i jazda na wodzie pełnym ziemniaków. Konia nie było, tylko traktor, ale i tak była fajna atrakcja. Po drodze bażant, bliskie spotkanie z watahą dzikich psów atakujących lisa.. I ten widok na jesienne pola i drzewa w oddali, wieś, wieże kościoła. Polna droga.. Dopiero co.
    A dziś już na tych odludziach i polach domy stawiają. Tak mi żal, że jest coraz mniej takich nieskażonych „cywilizacją” miejsc..

    Polubione przez 1 osoba

      1. I „wracasz” przeszłość… cofasz czas 😉 Super!
        Ty rowerem, ja kaszlakiem 😉
        Jazda na i po sentymentach – bzz trzymanki.

        Polubione przez 1 osoba