Wtyki straszyki (Coreus marginatus), jak mi się zdaje, to jednego roku są, a innego to ich nie ma. W poprzednim roku to było ich dużo. A dwa lata temu to było ich mało… 😉

Wtyki straszyki (Coreus marginatus), jak mi się zdaje, to jednego roku są, a innego to ich nie ma. W poprzednim roku to było ich dużo. A dwa lata temu to było ich mało… 😉

Na pierwszy rzut oka są prawie identyczne. Więc najprawdopodobniej kuzynostwo…
To Ścięga łąkowa (Leptopterna dolabrata) i Miris striatus.


Problemem tego pluskwiaka jest jego nadmierne owłosienie. Broda, ręce nogi jeszcze da się przeżyć, ale plecy? Z tego powodu ma wielkie kompleksy

Wśród pluskwiaków bywają albinosy, bywają również czarnoskórzy.
Teraz czekam, aż spotkam czerwonoskórego… albo przynajmniej metysa.

Ten biedny pluskwiak miał nie lada problem ze złożeniem jednego skrzydełka Chodził po liściu tam i z powrotem śmiesznie się wyginając i się nie udało, przynajmniej mnie już znudziło się jego obserwowanie…

Kilka dni temu, kiedy jeszcze było cieplutko i słonecznie, a babie lato fruwało w powietrzu, spotkałem tego malutkiego pluskwiaka. siedział na liściu rododendrona i podziwiał piękne okoliczności przyrody, nawet nie dopuszczając do swojej małej głowy myśli, że wkrótce nastanie zima…

Ten schludny pluskwiak całą uwagę poświęcał na to, żeby elegancko równolegle do siebie trzymać swoje czułki. Twierdził, że na zdjęciu doda mu to gracji.

Te dwa pluskwiaki były tak zajęte sobą, że absolutnie nie zwracały uwagi, co się dookoła nich dzieje….

… by chwile później w szkolnej już odległości podziwiać razem zachód słońca…

A potem pewnie było potomstwo i wszyscy żyli krótko i szczęśliwie.
– Eeee, ty ziom, może byś łaskawie poszedł sobie stąd, bo tu się chyba poluje, nieee?!? – mruczał pod nosem pająk Stefan siedząc wygodnie na środku swojej sieci i czekając na zdobycz.


Albo coś podobnego. W to próbował się bawić ze mną ten niezidentyfikowany pluskwiak. Raz po raz wystawiał głowę zza krawędzi liścia, aby zaraz znowu się za niego schować. Takiego zachowania owada jeszcze nie widziałem. Jak ludź i to cwany ;))
