W czeluściach szuflady znalazłem wtyka, którego w poprzednim sezonie spotkałem tylko raz, czy dwa, a przecież to chyba popularny zwierz.

Wtyk straszyk (Coreus marginatus)
W czeluściach szuflady znalazłem wtyka, którego w poprzednim sezonie spotkałem tylko raz, czy dwa, a przecież to chyba popularny zwierz.

Po wieczornej toalecie, umyty, ogolony, wybrał się na wieczorną przechadzkę po okolicznych liściach.


Muszę dbać, aby siedzieć w takim miejscu, aby do zdjęcia wszystko kolorystycznie pasowało! 😉 – mówił Odorek zieleniak (Palomena prasina)

Te maleńkie, zaledwie kilkumilimetrowe jak mniemam pluskwiaki spotykam w ostatnich dniach nader często. Przemieszczają się bardzo szybko z miejsca na miejsce, a najszybciej, kiedy zbliżam obiektyw Ale wreszcie udało się! Mam go! 😉

Skaczę sobie po tym trawsku i skaczę i nie mogę znaleźć swojej skórki

O, a tam co to jest? Aaaa, to moja zguba, hurrra!

…a tak w sumie to niby po co ona by mi teraz była potrzebna…?


Ja to się potrafię wbić w gąszcz. I trudno mnie zauważyć, bo i kolor prawie ten sam co trawy i postura moja mizerna jak pana Wołodyjowskiego…


Nie wiem w jakim celu, ale rzeczony podwijał uparcie swój ogonek do góry, niczym samiec kaczki krzyżówki 😉


Czasami się zastanawiam, kto wymyśla te wszystkie nazwy owadów 😉
Strojnica to pewnie dlatego, że jest ładnie ubarwiona, na brzuchu kropki, na grzbiecie paski. Zastanawiałem się, skąd baldaszówka. Otóż baldach to rodzaj kwiatostanu, gdzie pojedyncze kwiaty wyrastają na szypułkach z jednego miejsca na szczycie pędu. Widocznie na takim oto kwiatku odkrywca gatunku ją po raz pierwszy znalazł…
Ta maja strojnica jest niestety przystrojona dodatkowo jakowymś pasożytem, który niecnie wbił się jej w plecy


Na jednej z wysokich traw napotkałem całą gromadkę młodziutkich pluskwiaczków 😉

A, że troszkę wiało, jedną dłonią zacząłem sobie tą trawkę przytrzymywać. Pluskwiaki jak prawie jeden mąż zaczęły wędrować w jej kierunku 😉

Kilka zdążyło do niej dotrzeć i hasać do woli, a jednego udało mi się sfotografować 😉



Tego jak mniemam pluskwiaka z rodziny nie mam pojęcia jakiej spotkałem siedzącego spokojnie na liściu. Szczerze powiedziawszy nie wiem nawet czy był żywy, a na pewno niezbyt mrawy… na dodatek jedno oko miał białe, co mnie jakby z lekka przeraziło ;))

