Ta mała gąsieniczka marzy o występach na olimpiadzie za trzy lata w Rio de Janeiro. Już tego lata zapamiętale ćwiczyła na równoważni…


Ta mała gąsieniczka marzy o występach na olimpiadzie za trzy lata w Rio de Janeiro. Już tego lata zapamiętale ćwiczyła na równoważni…


Udawała patyk wbity w liść. Ale moje sokole oko ją zdemaskowało. To gąsienica jakowaś, chociaż…. …bardzo podobna do kobry…


Kiedy silnie wieje wiatr, trzeba mocno trzymać się łapkami liścia, żeby nie spaść. A nie jest łatwo i trzymać się i jeść jednocześnie. Tych gąsienic jednak nic nie jest w stanie powstrzymać przed zjedzeniem obiadku – soczystych liści wierzby 😉

– Próbuję od godziny, i w jedną stronę, i w drugą, i tak, i siak, i ciągle mi nie wychodzi – skarżyła się pewna gąsienica próbując zrobić z siebie pytajnik…

Jak ją zobaczyłem z przodu, pomyślałem, że to mini york 😉

Aleeee nieeee! 😉 To gąsienica + w promocji jakoweś szczątki, ale skąd to i po co jak gdzie, to nie wiem…


Z tej uroczej gąsieniczki, mam nadzieję wyrósł dorodny motyl. Jaki? Nie mam pojęcia

Zastanawiała się mała gąsieniczka, ja jej nic nie podpowiedziałem

…jak mniemam z rodziny Miernikowcowatych (Geometridae)
Swoja nazwę wzięły od sposobu poruszania się. Chodząc, przysuwają tył ciała do głowy i zginają się łukowato ku górze, po czym wyprostowują się, „odmierzając” następną długość ciała.



…skąd ja się wzięłam na tej piwonii… no nie pamiętam 😉
