Druga połowa

Przeglądając archiwa, natknąłem się na zdjęcia z marca 2024 roku. Druga połowa miesiąca, więc z pewnością było już całkiem ciepło. To pewnie zachęciło mnie do wieczornego spaceru po okolicznych polach.

Światło do fotografowania było niezwykle miękkie, takie, jakie lubię najbardziej. Nawet gdy na niebie nie ma spektakularnych kolorów, kadry i tak wychodzą magiczne.

To pamiętam

Przeglądam stare zdjęcia. Wystarczy mi chwila, aby przypomnieć sobie okoliczności powstania większości z nich. Codziennych spraw często nie pamiętam, a w pracy jeśli czegoś nie zapiszę, to po prostu zapomnę. A okoliczności robienia zdjęć pamiętam doskonale. Wybiórcza pamięć. To chyba nie choroba? A nawet jeśli, to wolę pamiętać to niż cokolwiek innego.

Maj 2023 roku. Wstałem przed świtem, aby pojechać na rower. Było bardzo zimno, ale wiedziałem, że później zrobi się cieplej, jak to bywa w maju. Póki co jechałem we mgle i co rusz zatrzymywałem się na fotografowanie. No bo jak nie robić zdjęć w takich warunkach? Mgła, przedzierające się przez nią słońce. I ta przyjemność z jazdy, porannej ciszy i spokoju.