Zawsze kiedy przejeżdżam w okolicy rowerem, staram się dołożyć te kilka kilometrów i odwiedzić akacje. W tym roku już znacznie rzadziej, ale ciągle je fotografuję. Za każdym razem, gdy wyjeżdżam zza drzew patrzę w tym kierunku z pewnym niepokojem. Czy one dalej tam stoją, czy nie uschły, czy ktoś ich nie wyciął.
Niedługo minie siedem lat od kiedy tam jeżdżę. One na szczęście ciągle stoją i mają się nienajgorze jak na swój wiek. Dodam tylk jako ciekawostkę, że poniższe zdjęcia, również to z kwitnącą gorczycą jest z listopada 😉



















