Tego chrząszczyka, jak mniemam z rodziny kózkowatych (Cerambycidae) spotkałem, a jakże na kaczeńcu. Chętnie współpracował i nie stroił fochów przed obiektywem. Do czasu… 😉

Kózkowate (Cerambycidae)
Tego chrząszczyka, jak mniemam z rodziny kózkowatych (Cerambycidae) spotkałem, a jakże na kaczeńcu. Chętnie współpracował i nie stroił fochów przed obiektywem. Do czasu… 😉

Biedronka mączniakówka (Psyllobora vigintiduopunctata)
Siedziała sobie grzecznie schowana w kaczeńcu. Jakimś cudem ją zauważyłem i nawet zechciała wyjść na zewnątrz i dać się sfotografować 🙂


Miniaturowe bratki zasiały się to tu to tam w ogrodowym trawniku 😉




W ramach odpoczynku od Smoleńska i całej tej medialnej papki…
Dzwonka dalmatyńskiego (Campanula portenschlagiana), można hodować w ogródku, gdzie kwitnie od czerwca do sierpnia, lub w domu i wtedy kwitnie… a nie wiem, na pewno teraz 😉


Stary znajomy (kilka wpisów wcześniej) nadal zamieszkuje rododendrona, jak dotąd nie skumał się z żadną kobitą i ma się dobrze 😉
…troszkę urósł 😉

Wczoraj nie spodziewałem się spotkać w ogródku żadnych maluczkich. A tu kilka pszczółek ostro pracowało we wrzoścach, a wśród nich dorodny trzmiel. Niestety żadnych nie udało się sfotografować. A za to na rododendronie spotkałem malutkiego ślizguna, niecały cm, siedział (leżał) rozpłaszczony na brzegu liścia i w najlepsze wygrzewał się w słońcu.

Mnie ten owad kojarzy się jednoznacznie z Bzyczkiem z brygady RR 😉

Poprzednie lato obfitowało u mnie w kwietniki (Misumena vatia). One strasznie lubią być fotografowane. Bez marudzenia znoszą trudy modelingu i nie narzekają kiedy transportuje je z kwiatka na kwiatek 😉
