Rezerwat Herby chciałem odwiedzić już dawno. Tydzień temu przejeżdżałem w okolicy i zupełnie spontanicznie skręciłem na jego szlak. Tak, rowerem. Takim zwykłym turystycznym.
Szybko okazało się, że to nie była zwykła leśna ścieżka. Korzenie, kamienie i miejscami całkiem wymagający teren. Kilka podjazdów i zjazdów było ponad moje możliwości, więc nie zostało nic innego, jak prowadzić rower.
Ale wiecie co? Właśnie takie niespodziewane skręty często okazują się najlepszymi. Gdybym wcześniej wiedział, co mnie tam czeka, pewnie wybrałbym się tam raczej piechotą niż rowerem.




