Dobrze, że w samochodzie miałem czujnych pasażerów. Ni stąd ni zowąd zaczęli coś wykrzykiwać. W końcu zrozumiałem o co chodzi. Pojawiła się tęcza. Zatrzymałem w te pędy auto i udało mi się sfotografować wyjątkowo płaską tęczę. A w zasadzie jej połowę.

FOT. WITOLD OCHAŁ POWIAT PRZEMYSKI FOTOGRAF KRAJOBRAZU METEOFOTOGRAFIA ZJAWISKA OPTYCZNE TĘCZA POGÓRZE PRZEMYSKIE
