Pamiętam, że wracałem z fotografowania o zmierzchu bez nadziei na jeszcze jakiś kadr, kiedy na ździebku zauważyłem dwa identyczne pluskwiaki, na dodatek ustawione w identycznych pozycjach.

Pamiętam, że wracałem z fotografowania o zmierzchu bez nadziei na jeszcze jakiś kadr, kiedy na ździebku zauważyłem dwa identyczne pluskwiaki, na dodatek ustawione w identycznych pozycjach.
