i nie zawaham się ich użyć 😉 Straszył muchowaty stwór rodziny Stratiomyidae.


i nie zawaham się ich użyć 😉 Straszył muchowaty stwór rodziny Stratiomyidae.


Że to niby ja jakiś przeźroczysty jestem, czy co? No nie wydaje mi się, a tak się czuję traktowany…
Pajączek to Aksamitnik (Clubiona sp.).

Skaczę sobie po tym trawsku i skaczę i nie mogę znaleźć swojej skórki

O, a tam co to jest? Aaaa, to moja zguba, hurrra!

…a tak w sumie to niby po co ona by mi teraz była potrzebna…?


Taką mikroskopijną jaszczurkę spotkałem w ogrodzie. Biednej coś się niedobrego musiało przytrafić, bo wyglądała na zmęczoną i nie miała ochoty nawet uciekać


Na monitorze okazało się, że chwilę miała pasażera na gapę 😉



Otóż stało się, mam i ja motylka. Cała ich chmara pojawiła się nagle, kiedy na chwilę wyjrzało słońce i równie nagle odleciały, kiedy to zaszło…

Ciągle mi się leje z nosa, a chusteczki mi się skończyły. Muszę swoje gile wycierać… ehm… rękawem

Taką dziwaczną gąsienicę – albinosa spotkałem w niedzielę. Leżała zwinięta na liściu i za nic nie chciała rozprostować kości.


Dzisiaj ciąg dalszy kropelkowych fotek 😉



Tak mi się poranne wstawanie spodobało, że już coraz wcześniej wyruszam w plener, wczoraj – za piętnaście ósma (a przypominam – ostatnio – o ósmej 😉 )
Skupiłem się na rosie i na nieużywaniu lampy. Było trudno, cały czas mało światła. Suma sumarum jedna piąta fotek została poza koszem 😉


Ja to się potrafię wbić w gąszcz. I trudno mnie zauważyć, bo i kolor prawie ten sam co trawy i postura moja mizerna jak pana Wołodyjowskiego…

